czwartek, 12 lutego 2015

Jodi Picoult "Świadectwo prawdy"

Jodi Picoult
"Świadectwo prawdy"
614 stron
Amisze - bo o nich w większości ta powieść Picoult -  to ludzie żyjący według ścisłych zasad, których pogwałcenie wiąże się z wyłączeniem ze wspólnoty. A dla amisza "bycie częścią" to najważniejsza sprawa pod słońcem.  Żyją i pracują razem, unikają świata i jego współczesnych osiągnięć, korzystają z darów natury ciężko przy tym pracując i wiodą życie prostego człowieka.

Dlatego wielkim szokiem dla pensylwańskiej społeczności amiszów było odkrycie nieżywego noworodka w jednej z obór. Na miejsce przyjeżdża policja i rozpoczyna śledztwo. Przede wszystkim chcą znaleźć matkę, a jak się okazuje nie jest to sprawa prosta. Wszystko wskazuje na osiemnastoletnią Katie Fischer, ta jednak wszystkiego się wypiera i z uporem powtarza, że nigdy nie była w ciąży i to nie jest jej dziecko. Fakty mówią jednoznacznie, że to jednak ona i tu dziewczyna zostaje postawiona w stan oskarżenia o zabójstwo. 

Zbyt dużo tam niewiadomych i niezgodności, dla amiszów kwestie zupełnie nie do ogarnięcia, ale nie dla doskonałej adwokat, która na koncie ma w większości sukcesy. I tu na scenę wkracza Ellie Hattaway - kobieta sukcesu. Właśnie uciekła od faceta, z którym spędziła ostatnie 8 lat życia, bo doszła do wniosku, że ten związek do niczego nie dąży. Postanowiła się udać do swojej ciotki Ledy, żeby odpocząć od zgiełku wielkomiejskiego i zastanowić nad sobą. A tak się złożyło, że Leda to dawna amiszka (odeszła ze wspólnoty, bo wybrała życie z kimś spoza świata amiszów) i dodatkowo ciotka skazanej Katie. Rodzinie się nie odmawia... Tak Ellie ląduje na farmie amiszów, z dala od cywilizacji. Będzie dzieliła pokój ze swoją klientką i szukała w całej tej nieprawdopodobnej historii prawdy.



Poruszająca historia młodziutkiej kobiety, dla której życie zamyka się w granicach wspólnoty religijnej. Nie jest to bowiem dziewczyna wyłącznie żyjąca tak, bo urodziła się w rodzinie amiszów. Katie żyje tym pełnym sercem i chce być oddaną wierną. Stopniowo odkrywa kolejne karty tego tragicznego wydarzenia, ale jednego jest pewna - nie licząc na konsekwencje nigdy nie odebrałaby życia, nie mówiąc już o własnym dziecku. Choć miała jak się dowiadujemy kontakt ze światem zewnętrznym, widziała się i swoje szczęście wyłącznie w miejscu, z którego pochodziła.

Książka Picoult przedstwia również obraz matki Katie - Sary. Kobiety rozdartej między absolutnym podporządkowaniem mężowi, a miłością do ukochanych dzieci. Mimo ciężkich doświadczeń pogodzonej z losem i szczęśliwej. Bo amisz jako człowiek prosty nigdy nie stawia siebie ponad innych, a dobro bliźnich przedkłada na swoje.

Wyzwania: Grunt to okładka

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ledwo, bo dopadło mnie jakieś paskudne choróbsko. Ale dzięki temu mogę trochę poczytać, nie ma tego złego... :)

      Usuń
  2. Po "Bez mojej zgody" kupiłam kilka tytułów Jodi Picoult w ciemno, wiedziałam, że będą dobre, ale jakoś tak wyszło, że przeczytałam tylko "Dziesiąty krąg" i skupiłam się na książkach innych autorów. Mam zatem jeszcze 5 nieczytanych książek autorki w domu, no i kilka tytułów, które nigdy nie trafiły w moje ręce.
    Tyle razy obiecuję sobie, że nadrobię... a ciągle trafia mi do rąk coś innego, co koniecznie muszę przeczytać od razu. Cierpię na chroniczny brak czasu na przeczytanie wszystkich książek, które mnie interesują :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też po pierwszej przeczytanej książce byłam pewna, że sięgnę po następne. Ta była już 13-sta, jeszcze mi trochę na szczęście zostało :)

      Usuń
  3. Czytałam, wywarła na mnie spore wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nie pozostawia czytelnika obojętnym.

      Usuń
  4. Mam w planach tę książkę jak tylko upoluję ją w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluj, poluj, bo jak na Picoult to fajna książka.

      Usuń