Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Musierowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata Musierowicz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 października 2014

Małgorzata Musierowicz "McDusia"

Małgorzata Musierowicz
"McDusia"
296 stron
Ostatni opublikowany tom "Jeżycjady" uczynił z prawnuczki przesympatycznego profesora Dmuchawca główną bohaterkę. Magda - jedna z bliźniaczek - pojawiła się w Poznaniu celem uporządkowania mieszkania i licznych książkowych zbiorów po zmarłym niedawno pradziadku. W tej smutnej niewątpliwie czynności wspierają ją przedstawiciele licznej rodziny Borejków.

Profesor Dmuchawiec dla kilku swoich byłych uczniów zostawił prezenty, paczki z pewnymi książkami. Obdarowani to nie tylko byli uczniowie, ale to dziś również nauczyciele. Każdy z nich oprócz książek dla siebie wyjątkowych w pakunku znajduje odręczną notkę sporządzoną przez profesora, która zmusza do głębszej refleksji obdarowanego. Cenne zdanie na wagę złota...

Magda tak na prawdę uciekła od miłosnego rozczarowana. Chciała być samodzielna i pozwoliła całej rodzinie na wyjazd bez niej do Paryża. Magdusia dostała swój przydomek McDusia od Idy, która to zauważyła jej niezdrowy pociąg do frytek, chipsów i innych produktów nie najzdrowszych. A Magda zachwyciła się początkowo Józinkiem, a dzielny Ignacy będzie próbował jednak dziewczynę przekonać do siebie.

Laura szykuje się do ślubu ze swoim wymarzonym Adamem. Seniorzy Borejkowie - Mila i Ignacy - czują upływający czas i niewątpliwie zbliżający się kres swych dni. Ale patrząc na życie z perspektywy czasu są zadowoleni, że udało im się stworzyć wyjątkową rodzinę. Józinek w końcu spotyka się z Trollą i pewne sprawy się wyjaśniają, a niebawem jego głowę zaczyna zaprzątać klasowa koleżanka Agata. Nagle w dzień ślubu pojawia się Janusz Pyziak ze ślubnym prezentem dla porzuconej przed laty córki.

Bardzo ten tom nostalgiczny był, taki wielki hołd złożony literaturze, miłości do niej oraz mądrości jaka z niej płynie dostępnej dziś dla każdego - tylko czerpać i w życie wprowadzać. Zdecydowanie dał się wyczuć upływający czas, dokonywanie podsumowań, odkrywanie się na nowo jak to miało miejsce w przypadku Laury. Było pięknie i żal, że póki co trzeba czekać na kontynuację.

❀❀❀❀❀

kamienica przy Roosevelta 5
Dotarłam do momentu, kiedy coś dobrego się kończy. Przez ostatnie kilkanaście miesięcy wpadałam do rodziny Borejków z olbrzymią przyjemnością. Poznałam chyba z setkę ludzi i ich zwykłych - niezwykłych historii. Przeżywałam radości i smutki, wzloty i upadki. I myślę sobie, że mnie cała "Jeżycjada" bardzo wzbogaciła wewnętrznie. I żal, że to ja nie jestem ich chociażby sąsiadką :).

Dziękuję bardzo Karribie za zorganizowanie tego wyzwania i wspaniałą zabawę. Nie sądziłam, że tak bardzo wciągnę się w poznańską sagę, a teraz cierpliwie poczekam na dalsze dzieje jednej ze wspanialszych rodzin.

wtorek, 28 października 2014

Małgorzata Musierowicz "Sprężyna"

Małgorzata Musierowicz
"Sprężyna"
224 strony
W kolejnym "Jeżycjadowym" tomie wśród rozlicznych bohaterów zdecydowanie na czoło wysuwa się Łucja Pałys. Już nie taka mała, bo jak sama zaznacza prawie dziesięcioletnia córka Idy zapałała niebywałą miłością do poprawnej polszczyzny, a to za sprawą tajemniczego pana polonisty prowadzącego ukochane przez Łusię kółko polonistyczne.

Łusia korzystając z chwilki i dzieląc się swoimi przemyśleniami z Gabrysią gorąco ją zachęca, aby w końcu zrobiła coś tylko i wyłącznie dla siebie. Gabrysia ma już taką naturę, że najpierw stawia dobro innych przed własnym i po namyśle, stwierdza że wybierze się w odwiedziny do Pyzy i jej rodziny. Szczęśliwa i dumna Łusia  - sprężyna wydarzeń - nie spodziewa się, że wszystko zakończy się nie tak jak powinno. Gabrysia bierze udział w wypadku samochodowym i mocno pokiereszowana ląduje w szpitalu.

Kolejny tom przygód rodziny Borejków i potomstwa znowu mi się bardzo spodobał. Łusia jest kochana, ale moje serce skradł najmłodszy członek rodziny Kazimierz Pałys zwany Ziutkiem, bobas pocieszny z wiecznym problemem ulewania nadmiaru spożytego pokarmu. Idealnie dogaduje się z dziadkiem Ignacym i wszystkich rozkłada na łopatki.

Po zerwaniu zaręczyn z Wolfim (nie tak dramatycznym, bo za pośrednictwem listu) Laura spotyka tajemniczego nieznajomego za którym jest gotowa pójść na koniec świata, ale że nie ma takiej potrzeby wykupuje asortyment firmy ogrodniczej "Daglezja", z którą nowy obiekt westchnień ma niewątpliwie coś do czynienia. Poproszona przez Łusię o zaśpiewanie na akademii z okazji zakończenia roku Tygrysek zupełnie nie spodziewa się, jak istotnym dla jej życia ów występ się okaże.

Józinek i Ignacy junior troszkę zakopują topór wojenny, a to za sprawą wyjazdu pod namiot i na ryby. Zastanawiam się, czy oni kiedykolwiek znajdą kompromis?

Została przede mną lektura ostatniego wydanego tomu "Jeżycjady". A żal mi trochę serce ściska, bo jak to nie ma już więcej? Być może pojawi się w tym roku XX tom, ale póki co cisza. Zatem nie pozostało nic innego jak za czytanie się zabrać i koniec przyjąć z godnością na klatę.

Wyzwania: Czas na JeżycjadęGrunt to okładkaZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

czwartek, 23 października 2014

Małgorzata Musierowicz "Czarna polewka"

Małgorzata Musierowicz
"Czarna polewka"
266 stron
Czymże jest tytułowa czarna polewka? To staropolski sposób na odrzucenie oświadczyn. I to bynajmniej nie przez potencjalne panny młode, ale w wypadku "Jeżycjady" taki fortel zastosował sam senior rodu Ignacy Borejko. Na domiar złego uczynił to dwukrotnie wpędzając swoje dwie wnuczki w stres olbrzymi.

W tej części "Jeżycjady" jesteśmy świadkami miłosnych perturbacji dwóch par - otóż Róża Pyziak oraz jej siostra Laura zakochały się w przedstawicielach rodu Schoppe. O ile Róży fascynacja Fryderykiem trwa już od lat i zaowocowała nawet pojawieniem się na świecie maleńkiej Mili, dla Laury miłość do Wolfiego to novum, aczkolwiek bardzo intensywne i w zasadzie sprawę trzeba załatwić już i teraz.

A namieszał szlachetny dziadzio, który po pierwszym wybryku Fryderyka nabrał wielkiej podejrzliwości do męskich przedstawicieli rodu Schoppe i tak się zawziął w sobie, że za punkt honoru najwyraźniej obrał misję, aby jego geny się z tamtymi nie mieszały (co prawda już w przypadku Róży to musztarda po obiedzie, ale Ignacy jest niezwykle stanowczy).

A siostry Pyziakówny w kwestii poślubienia swoich wybranków są zgodne - zdecydowanie na tak. Przy czym Róża jako już odpowiedzialna mama próbuje sprawy załatwić tak jak należy, Laura jak zwykle w gorącej wodzie kąpana postanawia z Wolfim czmychnąć i wziąć w tajemnicy ślub przed całą rodziną i w dodatku w Zakopanem. Jednak garbus, którym młodzi zakochani udają się w podróż "doślubną" ulega usterce i ... resztę musicie sami doczytać :).

Ignacy senior niezwykle mnie zaskoczył swoim zacietrzewieniem. Być może tak reagował, gdyż jego ukochanej żony przy nim nie było i zdradzał objawy lekkiego zagubienia i tęsknoty niewątpliwej. Również Ignacy junior dostarczył mi nie lada ubawu uciekając przed szerszeniem, tropiąc złodziei telefonów komórkowych, mając swoiste teorie na tema nie jedzenia jajek oraz w końcu tak po prostu zakochując się. Jak zwykle spędziłam z kolejnymi bohaterami czas nad wyraz przyjemnie :).

Wyzwania: Czas na JeżycjadęZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

piątek, 10 października 2014

Małgorzata Musierowicz "Żaba"

Małgorzata Musierowicz
"Żaba"
216 stron
Z rodziną Schoppe - a przynajmniej z jej przedstawicielem w postaci Fryderyka mogliśmy spotkać się już wcześniej, gdyż młodzieniec ten skradł serce Róży. Jak okazuje się, nie tylko serce...

Poznajcie Hildegardę, najmłodszą z trójki rodzeństwa Schoppe (jest jeszcze w domostwie Wolfgang Amadeusz zwany Wolfim). Imienia Hildegardy prawie nikt nie używa, dla wszystkich jest po prostu Żabą, piętnastolatką zapatrzoną w swojego starszego brata Fryderyka, dbająca regularnie o wygląd swojej cery oraz wielbiącą porządek.

Jak to w "Jeżycjadzie" bywa losy bohaterów z poprzednich tomów się przeplatają, i w tenże oto sposób Żaba trafia na Piotra Żeromskiego syna Anieli i Bernarda. Okoliczności ich lepszego poznania można uznać za dramatyczne, Żaba mianowicie wpada pod samochód i ranną dziewoję młody Żeromski prowadzi do cioci Idy na założenie szwów. Jako że Ida prowadzi swój prywatny gabinet w tej samej kamienicy gdzie mieszka ona wraz z rodem Borejków, Żaba natrafia na Różę, która jest już w zaawansowanej ciąży. Dodając dwa do dwóch wychodzi jej, że potomek jest w połowie dziełem jej ukochanego brata Fryderyka, który robiąc karierę wybył na stypendium do Stanów. Co gorsza o fakcie zostania ojcem nie poinformował rodziny, a to Żaba uważa za niehonorowe.

Wraz z bratem Wolfim planują wiadomość przekazać rodzinie w możliwie łagodny sposób, oraz nakłonić Fryderyka do powrotu i zajęcia się dzieckiem i Różą -  w taki oto sposób nawiązuje ścisłą współpracę z młodym Żeromskim i pada nieuniknioną ofiarą ciepła i czaru serwowanego przez wielopokoleniową rodzinę Borejków.

Z przyjemnością sięgnęłam bo kolejny jeżycjadowy tom, bo bardzo byłam ciekawa jak się potoczy sprawa ciężarnej Róży. O ile przez całą książkę Fryderyk, a raczej jego nieobecność sprawiła, że zaklasyfikowałam go do grona łajdaków i mężczyzn nieodpowiedzialnych zakończenie tego wątku pozwoliło mi odzyskać wiarę w normalność :). I w końcu Laura znajduje kogoś idealnego dla siebie i po prostu normalnieje. Tak trzymać, a ja lecę do następnego tomu!

Wyzwania: Czas na JeżycjadęZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

środa, 17 września 2014

Małgorzata Musierowicz "Język Trolli"

Małgorzata Musierowicz
"Język Trolli"
207 stron
Tym razem głównymi bohaterami są juniorzy poniekąd Borejkowi, mianowicie Józef Pałys syn Idy oraz Grzegorz Ignacy Stryba - syn Gabrysi. Obaj panowie pozostają w wiecznym konflikcie, a że mają okazję przebywać ze sobą niemal codziennie spory ich są coraz bardziej zażarte.

Józinek - lat 9 - zakochuje się pierwszy raz w życiu. W szkole poznaje zjawiskową Staszkę Trollę wiecznie chodzącą w zielonym kapelusiku. Młodzieniec nie zdaje sobie sprawy z tego co za uczucie na niego spadło, ale jedno co wie to, że chce tylko i wyłącznie ze Staszką przebywać.

Trolla jest pod opieką siostry mamy, rodzice musieli w celach zarobkowych wyjechać do Niemiec. A siostra ma męża ciemnoskórego Helmuta Oracabessa, radosnego muzyka z własnym studio nagraniowym.

W sylwestrowy wieczór, gdy wszyscy rodzice poudawali się na imprezy, a potomstwo zostawili pod czujnym okiem dziadków Borejków, znudzony Józinek z pełnoletnią już Laurą udają się na nocny spacer z celem dotarcia do muzycznego studia. Incydent z żarówką (to trzeba samemu przeczytać!) jest już za nimi i oboje wpadają w wir rewelacyjnej zabawy, aż do białego rana. Następnego dnia Grzegorz Ignacy będący wiecznie na straży odważnie przemienił się w szpiega i swoim tropem sprowadził do muzycznego przybytku Dziadziusia. Zaczęła się ostra rywalizajca kuzynów o względy Staszki.

Kolejny tom "Jeżycjady" za mną, tym razem główny bohater Józinek to jeszcze dziecko, ale jakie samodzielne i odpowiedzialne i myślące - aż trudno mi uwierzyć, że coś takiego jest w ogóle możliwe :). Podoba mi się to, że w końcu Laura się otrząsa z marazmu paskudnego, zakochuje się ( w Lulejce oczywiście) i jest szansa, że znormalnieje dziewoja. Grzegorz Ignacy jest postacią tak komiczną, że aż tragiczną - nie wiem czy w prawdziwym świecie znalazł by sobie kumpli, z jakimiś profesorami uniwersyteckimi na pewno bawił by się wybornie. A tytułowa Trolla to odlotowa nastolatka, choć zmagająca się z ciężką chorobą niezwykle pogodna i radosna. Czytało mi się miło, ale tak sobie myślę, że ta część jest już mocno współczesna, kolejne podejrzewam że też takie będą. Mnie się podobały mimo wszystko historie dawniejsze, co nie znaczy że nie sięgnę po kontynuację :).

Wyzwania: Czas na JeżycjadęPolacy nie gęsi...Pod hasłemZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

poniedziałek, 8 września 2014

Małgorzata Musierowicz "Tygrys i Róża"

Małgorzata Musierowicz
"Tygrys i Róża"
160 stron
Laura Pyziak - bo o niej w tej części "Jeżycjady" jest najwięcej - czuje, że nie pasuje do reszty rodziny. Jest zła, że nie może od poszczególnych członków wydobyć jakichkolwiek wiadomości na temat swojego ojca, którego nigdy w życiu nie widziała. Mdli ją na sam widok szczęśliwych Borejków i nie może zdzierżyć własnej mamy, która na każdym kroku niezwykle ją irytuje. Postanawia odnaleźć tatę, a jedyny ślad prowadzi do jego siostry - Almy, do Torunia. Tygrys rusza w poszukiwaniu korzeni.

Laura złożona grypą trafia w końcu trafia do mieszkania Almy Pyziak, ale ciotki tam początkowo nie zastaje. Zajmuje się nią Ola, pracownica Almy, a i w końcu sama ciotka zjawia się w mieszkaniu. Jej spotkanie z Laurą to jedno wielkie rozczarowanie, Laura dowiaduje się, że ojciec mieszka w Australii i tam założył nową rodzinę. Alma jest zimna, złośliwa i traktuję Laurę jakby jej nie było.

Co ciekawe, akurat w tym samym czasie w Toruniu przebywa Robert Rojek, spotyka tam chorą Laurę i postanawia dostarczyć bezpiecznie do domu. Robert myśli ciągle o Natalii, a ta właśnie sobie uzmysławia, że to Robrojek jest miłością jej życia. Szczęśliwym trafem podczas ich spotkania zamienianie ulegają ich telefony komórkowe i muszą się spotkać twarzą w twarz.

Kolejny tom "Jeżycjady"nie rozczarował mnie, ale postać Laury jest wybitnie irytująca. Młoda dziewoja zapatrzona wyłącznie w siebie i szukająca winnych wszędzie wokół. Niewdzięczna to istota doprawdy, na szczęście coś w niej pęka i liczę na to, że w kolejnych częściach się bardziej uczłowieczy. W końcu doczekałam się szczęśliwego ciągu dalszego dla Nutrii i Robrojka, którym to już od dawna kibicowałam. Z przyjemnością zatem zabieram się za kolejny tom :).

Wyzwania: Czas na JeżycjadęPolacy nie gęsi...Pod hasłemZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

czwartek, 14 sierpnia 2014

Małgorzata Musierowicz "Kalamburka"

Małgorzata Musierowicz
"Kalamburka"
288 stron
To inna niż wszystkie część Jeżycjady, opowiada bowiem nie kolejne losy rodziny Borejków i jej najbliższych, ale zabiera nas w podróż w czasie. Przenosi nas do Polski jeszcze przed II wojną światową, gdzie możemy być świadkami narodzin Melanii - czyli znanej nam Mili - mamy Borejków, ukochanej żony Ignacego.

W tej części poznajemy też historię Gizelii Kalemby, która stała się dla Meli mamą w czasie, gdy ta straciła oboje rodziców. Gizela to osoba twardo stąpająca po ziemi, nie pozwalająca sobie na chwile słabości, niezwykle zaradna i mająca na celu wyłącznie dobro Mili.

Piękny wątek to ten opowiadający o miłości Mili i Ignacego. Dowiadujemy się jak poznali się jako dzieci, jak potem ich drogi się zeszły gdy już byli starsi. Jesteśmy świadkiem jak się w sobie zakochują i postanawiają stworzyć własny dom. Ach i w końcu dowiadujemy się jak Borejkowie wylądowali na Roosevelta 5 i co też takiego Mila skrupulatnie pisze w rozlicznych zeszytach :).

Bardzo mnie wzruszyła ta książka. Czytelnik może być świadkiem zmian jakie zachodziły w kraju na przestrzeni lat, to piękne świadectwo historii i przemian z jakimi musieli sobie radzić wtedy ludzie. To również wzruszająca opowieść o wartościach, które nie zmieniają się wraz z upływem czasu.

Wyzwania: Polacy nie gęsi...Czas na JeżycjadęZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

środa, 6 sierpnia 2014

Małgorzata Musierowicz "Imieniny"

Małgorzata Musierowicz
"Imieniny"
208 stron
Ten tom Jeżycjady w zasadzie kręci się wkoło imienin najróżniejszych bohaterów. Książka rozpoczyna się wspólną imprezą wydaną na cześć dwóch Grzegorzów - męża i Ignacego Grzegorza - syna Gabrysi. Róża wychodząc wieczorem z małym Ignasiem na spacer gubi go, a na odsiew przybywa jej bracia Lelujkowie w liczbie 3 sztuki.

Ignacy Grzegorz się odnajduje, jednak nieświadoma niczego Róża wywołuje piorunujące wrażenie na Lulejkach i teraz każdy z nich na drodze uczciwej rywalizacji  będzie starał się o jej względy. Planem wyjściowym są obchody przez chłopców swoich imienin: Lucjusza, Adriana i Wiktora. Dni te następują zaraz po sobie, a Róża zostaje zobligowana każdy z tych wyjątkowych dni spędzić z solenizantem. Lulejkowie przekonani o powodzeniu swojego planu nie biorą pod uwagę - podobnie jak sama Róża - zaistnienia na scenie uczuciowej niejakiego Fryderyka Schoppe, wyjątkowo uzdolnionego kolegi klasowego Róży...

Laura - Tygrysek natomiast przeżywa ciężkie chwile. Jest niebywale zazdrosna o Różę i jej powodzenie. Czuje się niekochaną i odrzuconą, bo przecież jej ojciec nie widział jej nigdy w życiu. Bardzo jest dziewczyna pogubiona i rozżalona i mam wrażenie, że będzie się ojca starała odnaleźć.

Książka kończy się oczekiwaniem rodziny na Różę - Pyzę, która to nie pojawia się na własnej imprezie imieninowej. Solenizantka dzwoni z usprawiedliwieniem do mamy i przekazuje jej dobrą wiadomość, której treść jeśli chcecie poznać musicie po książkę sięgnąć :).

U Borejków jak zwykle ciepło domowe, głębokie rozmowy i mnóstwo pozytywnych uczuć. Ach i zmywarka, która narobi nie lada zamieszania w życiu rodzinnym :). Z chęcią sięgnę po kolejne losy tej sympatycznej i wielopokoleniowej rodziny.

Wyzwania: Czas na JeżycjadęPolacy nie gęsi...Pod hasłemZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

wtorek, 24 września 2013

Małgorzata Musierowicz "Córka Robrojka"

Małgorzata Musierowicz
"Córka Robrojka"
217 stron
Biorąc do ręki kolejny tom "Jeżycjady" zdałam sobie sprawę, że w książkach też czas szybko płynie... Roberta Rojka pamiętam przecież z samego początku cyklu jak się podkochiwał w Anieli, a tu proszę - kolejny tom będzie o jego córce :).

Arabella - zwana Bellą - wraz z tatą przeprowadza się z Łodzi do Poznania. Robrojek padł ofiarą nieuczciwego wspólnika i po plajcie firmy zwinął żagle. Mama Belli zmarła dawno temu, a Robrojek stara się jak może by dobrze wywiązać się z roli ojca.

Bella zaprzyjaźnia się z na pozór przedziwnym synem niesympatycznych sąsiadów - Czarkiem Majchrzakiem. Znajomość ta dosyć nietypowa oczywiście przeradza się w coś więcej :).

Robrojek natomiast pewnego dnia wpada do Borejków, gdzie odżywają jakże ciepłe wspomnienia. Z wielką uwagą obserwuje Natalię i ojejeu mam nadzieję, że coś z tego w kolejnych tomach wyjdzie!!! Choć jest spora różnica wieku to Nutria i Robrojek bardzo mi do siebie pasują.

Zdecydowanie moimi ulubionymi fragmentami są zapiski poważnych rozmów matki z synem - czyli Idy Borejko z małym Józinkiem. Boki zrywać!!!

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

 

sobota, 14 września 2013

Małgorzata Musierowicz "Nutria i Nerwus"

Małgorzata Musierowicz
"Nutria i Nerwus"
160 stron
Natalia - zwana pieszczotliwie przez członków rodziny Nutrią - ucieka z Poznania od Tunia, któremu złamała serce odrzucając oświadczyny. Natalia jest bardzo zagubiona w życiu, czuje trudności w odnalezieniu się w zwyczajnym świecie. Nie bardzo wie, w którą stronę ma pokierować swoje kroki.

Za namową siostry Gabrysi wyrusza z dwiema siostrzenicami - Pyzą i Tygryskiem na wakacje nad morze. Jest to dla Natalii niewykle stresujące doświadczenie, gdyż boi się panicznie Tygryska - pierwszej manipulantki w rodzinie :).

W pociągu dochodzi do niezwykłego zdarzenia - obcy człowiek przykuwa się do niej kajdankami i poprzysięga jej zemstę za złamane serce starszego brata - Tunia. Natalii udaje się wyswobodzić z tej opresji, jednak to nie koniec ucieczki i pościgu. Żeby atrakcji było mało - Tygrysek zapada na ospę....

Jak zwykle kolejna część Jeżycjadowego cyklu była sympatyczną lekturą, jednak nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że bardzo mało prawdopodobną - ucieczki z pociągu, spanie w lesie, podróż przypadkowym PKS-em i ten dziki pościg Nerwusa - Filipa, a to wszystko w towarzystwie 2 dziewczynek :). Jak zwykle element miłosny się pojawił i ciekawe czy będzie kontynuowany...

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

 

wtorek, 10 września 2013

Małgorzata Musierowicz "Dziecko piątku"

Małgorzata Musierowicz
"Dziecko piątku"
174 strony
Aurelia - znana w dzieciństwie jako urocza Gieniusia - traci mamę. Zabiera ją do siebie ojciec, który przecież dawno od niej odszedł. Mają ze sobą bardzo słaby, żeby nie powiedzieć praktycznie żaden kontakt. W nowym miejscu i okolicznościach - nowa rodzina taty - Aurelia czuje się bezgranicznie samotna. Pewnego dnia przypomina sobie o babci, którą postanawia odwiedzić. Nie przypuszcza, że ta wizyta zupełnie odmieni jej życie...

Wspaniała, ciepła, przeszywająca serce książka. O samotności w świecie pełnym ludzi - nie tylko Aurelia jej doświadcza, ale również jej tato i nowy bohater - Pan Jankowiak - szkolny woźny.

Postać babci Jedwabińskiej ma w sobie to co powinna - miłość, mądrość i radość. Pojawia się również Konrad Bitner - brat znanej już czytelnikom Bebe. Jest Aurelią zauroczony... nie on sam z resztą :).

Nie ukrywam, że dużo łez popłynęło podczas tej lektury. Połknęłam ją błyskawicznie, tak bardzo chciałam poznać dalsze losy Orelki i tak bardzo liczyłam, że sprawy poukładają się dobrze - tak jak powinny. Pani Musierowicz mnie nie zawiodła :).

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

 

poniedziałek, 9 września 2013

Małgorzata Musierowicz "Pulpecja"

Małgorzata Musierowicz
"Pulpecja"
180 stron
Patrycja to najmłodsza córka Państwa Borejków. Zwana jest przez wszystkich Pulpecją - ze względu na swe krągłości i dość duży apetyt. Bynajmniej się tym nie przejmuje w żaden sposób.

Pulpecję poznajemy w klasie maturalnej, ta zamiast się uczyć do egzaminu zajmuje się czymś zupełnie innym. Uważa, że mężczyźni nie są jej absolutnie do niczego potrzebni.... i dlatego zakochuje się bez pamięci. Osobnikiem, który kradnie jej serce jest niejaki Baltona, noszący imię Florian.

Uczucie spada na nią jak grom z jasnego nieba i obezwładnia na tyle, że Pulpecja zawala maturę... Na szczęście wszystko kończy się szczęśliwie :).

Muszę przyznać, że mnie ta książka trochę rozczarowała postacią Pulpecji. Tak bardzo nie pasuje ona osobowościowo to ciepłej i szczerej rodziny Borejków, że trudno mi było uwierzyć, że są spokrewnieni. Momentami mnie niebywale irytowała. Na swoje szczęście znalazła odpowiedniego mężczyznę, który wydobył z niej to co dobre i wartościowe.

Mimo lekkiego zawodu moja sympatia do "Jeżycjadowego" cyklu nie słabnie :).

Książka przeczytana w ramach wyznań:

 

czwartek, 29 sierpnia 2013

Małgorzata Musierowicz "Noelka"

Małgorzata Musierowicz
"Noelka"
186 stron
Elka Stryba to dorastająca dziewczyna mieszkająca w domu wypełnionym wyłącznie mężczyznami: tatą Grzegorzem, pochłoniętym pracą naukową, oraz Cyrylem i Metodym - dziadkiem i jego bratem.

W domu brakuje kobiecego podejścia do problemów nastolatki, stąd Ela w dzień wigilii po wielkiej awanturze ucieka z domu. Przez przypadek trafia jej się fucha - jest aniołkiem towarzyszącym wynajętemu Mikołajowi w dostarczaniu prezentów. Mikołajem jest nikt inny jak Tomasz Kowalik - syn znanego dobrze doktora Kowalika.

Przemierzając Poznań i odwiedzając wiele rodzin Ela dostrzega, że tak na prawdę ma wiele szczęścia mając tak kochającą ją rodzinę. Marzy tylko o tym, by poczuć ciepło mamy.... najlepiej takiej jak Gabrysia Borejko :).

Historia rozgrywa się w ciągu jednego dnia, oczywiście dobrze się kończy, a Elka i Tomasz bardzo się do siebie zbliżają :).

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

 

wtorek, 27 sierpnia 2013

Małgorzata Musierowicz "Brulion Bebe B."

Małgorzata Musierowicz
"Brulion Bebe B."
222 strony
Bebe (Beata) i Kozio (Konrad) to dzieci aktorki Józefiny Bitner. Myśląca o rozwoju swojej kariery matka wyjeżdża do USA, zostawiając pociechy pod troskliwą opieka dalekiej kuzynki Anieli (głównej bohaterki "Kłamczuchy").

Rodzeństwo absolutnie nie jest zachwycone takim obrotem spraw - mają żal, że mama ich zostawiła i że na dodatek kazała tak niesympatycznej osobie sprawować nad nimi pieczę...

Bebe poznaje Damba  - kudłatego młodzieńca o imienu Damazy :) - i razem lądują w jednej ławie szkolnej. Dambo po wyjeździe z Wrocławia zamieszkał nie gdzie indziej jak u profesora Dmuchawca. W poznańskiej nowej szkole w czasie lekcji tytułowy brulion służy Bebe i Dambowi do przekazywania sobie myśli - czasem zabawnych wierszyków, czasem głębszych prawd.

Nie można pominąć postaci Bernarda Żeromskiego - ogólnie niezwykle oryginalne idywiduum, artysta malarz, posługujący się dosyć wysublimowanym stylem mówienia :). Bernard to ważna postać - zawróci w głowie szukającej ideału Anieli.

Historia przyjemna, nowe postaci w cyklu Jeżycjady, ale też starzy znajomi, do których zawsze warto zaglądnąć.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:

 

sobota, 24 sierpnia 2013

Małgorzata Musierowicz "Opium w rosole"

Małgorzata Musierowicz
"Opium w rosole"
235 strony
Janina, zwana Kreską pojawia się w Poznaniu i zamieszkuje ze swoim dziadkiem - profesorem Dmuchawcem. Jest nieszczęśliwa w nowej szkole, ale zakochana :). Poznajemy też braci Ogorzałków  - Macieja i Piotra.
Drugim torem poznajemy losy Geniusi (w rzeczywistości Aurelii) - małej dziewczynki, która w zwyczaju ma odwiedzać różne rodziny i wpraszać się do nich na obiadek.
Ze starych znajomych odwiedzamy również moją ulubioną rodzinę Borejków z Gabrysią - już dzieciatą i porzuconą przez Pyziaka.

Wątek Geniusi ścisnął moje serce niesłychanie. Zagubiona, pozbawiona uczuć we własnym domu dziewczynka szuka miłości u obcych ludzi, którzy chętnie ją tym uczuciem obdarzają nie znając jej prawdziwej historii. Jej mama jest znerwicowana do tego stopnia i wycofana z życia, że nie jest w stanie wykrzesać z siebie odrobiny ciepła dla jedynej córki.

Końcowe sceny książki przepłakałam. Nie pamiętam kiedy ostatnio podczas lektury tak ciężko było mi dobrnąć do końca ze względu na absolutnie zamokłą wizję. Uwielbiam dobre zakończenia...

Książka przeczytana w ramach wyzwań:


piątek, 19 lipca 2013

Małgorzata Musierowicz "Ida Sierpniowa"

Małgorzata Musierowicz
"Ida sierpniowa"
184 strony
Ida Borejko - siostra znanej z "Kwiata kalfiora" Gabrysi - zmaga się z byciem dorosłą i odpowiedzialną. Opuszcza rodzinne wakacje i wraca do poznańskiego domu, gdzie musi sobie sama radzić. Dzięki przedsiębiorczości znajduje pracę jako dama do towarzystwa emerytowanego Pana Paszkieta. Ratuje z opresji jego wnuka Krzysia oraz psa przed rozpuszczonymi braćmi Lisieckimi. Ha, jednego Lisieckiego też ratuje :).

Ida jest złożoną postacią, niezwykle zakompleksioną, nieszczęśliwie zakochaną, ale dzielną i gotową nieść pomoc każdemu nieważne o jakiej porze dnia lub nocy. Patrzy z cichym uwielbieniem na starszą siostrę i jej sukcesy  - w tym te z dziedziny uczuciowej. Miota się chyba jak każda nastolatka...

Nowością nie będzie fakt, że książkę czytało mi się wyśmienicie. Kolejna wizyta w ciepłej rodzinie Borejków to czysta przyjemność. A Idusi zazdroszczę tak naprawdę odwagi, chyba w jej wieku nie byłam taka przebojowa :).

"ESD"
1986 r, reż. Anna Sokołowska

Z ciekawostek to znalazłam i obejrzałam film zatytułowany "ESD". Jest to połączenie fabuły "Idy sierpniowej" i "Kwiata kalafiora", z Idą w roli głównej.

Krzysia Paszkieta gra młodziutki Wojciech Malajkat, a z ciekawego zabiegu to niesympatyczna sąsiadka Borejków z "Kwiata kalafiora" okazuje się być gosposią - Basią -  Pana Paszkieta :).
W filmie trudno się dopatrzyć u Idy mocno rudych tudzież kręconych włosów, mimo wszystko spędziłam miłe chwile oglądając go i polecam go każdemu wielbicielowi "Jeżycjady".

Dzisiejsza notka załapuje się na:


  

wtorek, 2 lipca 2013

Małgorzata Musierowicz "Kwiat kalafiora"

Małgorzata Musierowicz
"Kwiat kalafiora"
178 stron
Lepiej być pięknym kwiatem jabłoni czy praktycznym kwiatem kalafiora? Na to pytanie musi sobie odpowiedzieć Gabrysia Borejko - kolejna bohaterka stworzona przez Panią Musierowicz.

W tej części "Jeżycjady" poznajemy wspaniałą rodzinę Borejków: najstarszą Gabrysię, Idę i najmłodsze siostry - Natalię i Patrycję - zwane pieszczotliwie Nutrią i Pulpecją. Jest tata Ignacy - filolog klasyczny zagrzebany w dziełach antycznych mistrzów i niezwykła mama Mila, która szalone domostwo stara się utrzymać w ryzach. I właśnie ona trafia do szpitala, a ciężar zapanowania nad rodziną spada na Gabrielę.

Oczywiście istotnym wątkiem jest ten miłosny z Januszem Pyziakiem w roli głównej.

Ach i powstaje klub dyskusyjny "ESD"  - Eksperymentalny Sygnał Dobra, badający wpływ wysyłanych dobrych sygnałów obcym ludziom. Pierwszorzędna inicjatywa.

Wspaniale się czytało powieść, jeśli ktoś szuka lektury relaksującej - zdecydowanie polecam :).

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:

 

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Małgorzata Musierowicz "Kłamczucha"

Małgorzata Musierowicz
"Kłamczucha"
222 strony

Aniela Kowalik z nadmorskiej Łeby postanawia się przenieść do Poznania, oczywiście wszystko to robi z powodu wielkiej miłości jaką obdarza poznanego w wakacyjnym kurorcie Pawełka. Miłość wydaje się olbrzymia i jest motorem w zasadzie wszystkich Anielowych poczynań. A że dziewoja ma temperament i wielkie zacięcie w stronę teatru - zmyślanie historyjek idzie jej pierwszorzędnie.

Swoją pierwszą dużą rolę gra już niebawem wcielając się w postać Franciszki Wyrobek - pomocy domomowej. Dzięki temu zabiegowi może przebywać często w pobliżu tak uwielbianego Pawełka. Czytelnik zapoznaje się z sympatyczną rodziną Kowalików, Robrojkiem - który coś czuję będzie się częściej pojawiał w kolejnych tomach. Przewija się też Cesia z Danusią i Jerzy Hajduk znani czytelnikowi z "Szóstej klepki".

Muszę się przyznać, że wpadłam jak śliwka w kompot w "Jeżycjadę". Tak bliskie są mi opisywane realia, że dzięki lekturze autentycznie przenoszę się w czasie :).

Udało mi się również obejrzeć film nakręcony w 1981 roku na podstawie tej książki. Trudno było wszystko przenieść na ekran zapewne, pewnych wątków wogóle nie poruszono, jak choćby postaci Kasi Kurkówny - wspaniałej przyjaciółki Anieli jeszcze z Łeby (w filmie Aniela pochodzi nie wiedzieć czemu z Ustki... ). Mało scen jest z Liceum Poligraficznego i Tosia tak ciepło opisywana jaki pulchna mama Romci i Tomka jest hollywoodzko szczupła :). Mimo wszystko miło było to obejrzeć - przyjemna dawka relaksu.

Książkę i film zgłaszam do wyzwań:
                        

                                                



czwartek, 13 czerwca 2013

Małgorzata Musierowicz "Szósta Klepka"

Małgorzata Musierowicz
"Szósta klepka"
188 stron
Celestyna Żak - pieszczotliwie zwana przez rodziców Cielęcinką - mieszka w szalonym, ale kochającym się domu. U Państwa Żaków zawsze znajdzie się kąt dla osoby (w ich przypadku osób) z trudnościami: ciocia Wiesia i Bobcio jej syn, Krystyna i Wojtek z małą Irenką czy też Danusia. Jest jeszcze zaczytany Dziadzio, narzekający na brak mięsa. I zawsze jest też miejsce przy stole dla każdego kto wpadnie. Ciepły dom, w którym wypadki toczą się tak szybko jak szybko przybywa garów do zmywania :).

Cesia ma 16 lat, prześliczną siostrę Julię, niezwykłych rodziców i rodzinę oraz kompleksy. Przewija się pewien brodacz, ale co najważniejsze  - w życiu pojawia się Jerzy Hajduk. Wszystko dzieje się w roku 1975, kiedy rzeczywistość była tak inna od obecnej, a jednak pomysłowość rodaków nieoceniona.


Małgorzata Musierowicz
Z Panią Musierowicz nigdy nie było mi jakoś po drodze. No wstyd jak teraz o tym myślę, bo to wspaniała i cieple napisana książka, nie tylko dla nastolatek.

Już się cieszę, że przede mną jeszcze wiele książek z serii "Jeżycjada". Zapowiada się duża dawka relaksu...


Miłą lekturę zgłaszam do 2 wyzwań: