Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata J. Kursa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małgorzata J. Kursa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 26 lipca 2015

Małgorzata J. Kursa "Niespodziewany trup"

Małgorzata J. Kursa
"Niespodziewany trup"
216 stron
Napad na lokalny bank wywołuje poruszenie w Kraśniku. Z jednej strony obserwujemy losy Anusi - fryzjerki, samotnej mamy pięcioletniej Ewusi i świadkowi, który przypadkiem przeżył napad na ów bank. Druga historia to niezwykle irytująca dziennikarka Luiza, z aspiracjami i matactwami płynącymi z każdego zakamarka jestestwa.

Napad oprócz tego, że porusza ludzi łączy w pewien sposób życiorysy Ani i Luizy. Bo dochodzenie musi być przeprowadzone, a Luiza jakoś się w to wszystko paskudnie wplątała i została zlikwidowana przez nieznanych sprawców przy własnym redakcyjnym biurku.

Cała nadzieja organów ścigana jest pokładana w Anusi, ona bowiem jako jedyna może zidentyfikować sprawców napadu.

Miało być śmiesznie, wyszło jakoś tak irytująco. Czy to za sprawą przeładowania postaciami? Czy historia aż nazbyt naciągnięta? Nie wiem doprawdy, ale po lekturze już sam tytuł mnie denerwował - masło maślane, trup zawsze jest niespodziewany, no chyba że jest się etatowym pracownikiem zakładu pogrzebowego lub szpitalnej kostnicy... Jedynie co było do strawienia to urocza córcia Anusi - Ewa, mądrością życiową i zmysłem obserwacji powalająca na kolana. Tylko jej wątek będę przyjemnie wspominała.

Wyzwania: Polacy nie gęsiPod hasłemGrunt to okładka.

środa, 12 marca 2014

Małgorzata J. Kursa "Najlepsze jest najbliżej"

Małgorzata J. Kursa
"Najlepsze jest najbliżej"
419 stron
Aleksandra (dla bliskich Olinka) jest trzydziestoletnią panią ginekolog w znanym nam z innych powieści pani Kursy Kraśniku. Jest absolutnie pochłonięta pracą w gabinecie i szpitalu, w efekcie czego często zapomina zadbać o siebie. Olinka jest też beznadziejnie zakochana w Andrzeju (dla bliskich Rambo). Andrzej to lokalny przedsiębiorca, ma własną knajpę i mnóstwo tajemniczych interesów rozsianych po nie tylko Polsce.

 Łączy ich wspólna przeszłość - w zasadzie już od dzieciństwa. Ola i Andrzej mieszkali w tym samym bloku i bawili się w tej samej piaskownicy. Ola  - zmaga się z syndromem odrzucenia przez matkę, która całe życie wiecznie faworyzowała starszego brata, okropnego kombinatora.  Choć Ola skończyła studia z wyróżnieniem, nigdy nie była w stanie zadowolić wymagającej rodzicielki. Andrzej materialnie ma wszystko, wyrzuca sobie, że nie był w stanie zadbać odpowiednio wcześnie o mamę i ta zmarła. Ma do siebie pretensje, że nie upilnował młodszego brata i ten popadł w narkotyki i zmarł. Osamotniony ma silną potrzebę opiekowania się kimś.

Czy możliwe jest by znające się od lat połączyło prawdziwe i gorące uczucie, a nie zwykły układ? Musicie się sami przekonać :). Bardzo spodobała mi się postać Marty - przyjaciółki Oli i Andrzeja, która spełniała swoistą rolę katalizatora wszelkich zaognionych sytuacji i jak nikt miała umiejętność racjonalnego przemówienia wszystkim do rozumu.

Książka była przyjemną rozrywką, szybkie dialogi. Choć postać Oli mogła momentami irytować (jak ta kobieta zupełnie w siebie nie wierzyła), a Andrzej w swej chęci kontroli czasem przekraczał granice (nie wiem czy byłabym zadowolona, gdyby ktoś bez moje wiedzy dorobił sobie klucz do mieszkania i wpadał kiedy tylko ma na to ochotę, nie ważne że z wałówką do lodówki). Mimo wszystko lekturę uznaję za udaną, bo to historia o prawdziwiej przyjaźni i o tym, że czasem musimy szeroko otworzyć oczy, żeby dostrzec, że to co najlepsze jest w zasięgu naszej ręki.

Wyzwania: Polacy nie gęsi...Grunt to okładkaZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

piątek, 15 listopada 2013

Małgorzata J. Kursa "Teściową oddam od zaraz"

Małgorzata J. Kursa
"Teściową oddam od zaraz"
216 stron
Izabela Łęcka (proszę nie mylić z tą od Prusa) ma wspaniałego męża - pasjonatę odnawiającego stare meble. Jest z nim bardzo szczęśliwa i w zasadzie nie ma powodów do narzekania... za wyjątkiem teściowej :). Teściowa (Ada) ma według Izy jedną zasadniczą wadę - jest nadgorliwie uczynna i sympatyczna. I to Izę doprowadza do szału. Pewnego wieczora spożywając wyskokowy napój z przyjaciółką Amą (skrót od Anna Maria) wpada na pomysł, że teściowej się po prostu pozbędzie. Najprostszy sposób to hm... likwidacja. Ale że to absolutnie w grę nie wchodzi Iza postanawia w gazecie zamieścić ogłoszenie "Teściową oddam od zaraz" :).

Ta teściowa to nie główna oś powieści. Poznajemy rodzinę Amy i jej starą cioteczkę Eleonorę Piecyk, która zostaje zamordowana. Są w to wplątane antyki, jest przemyt biżuterii, przedziwna dalsza rodzina  z wyjątkiem wspaniale gotującej cioci Wandy i niebywale przystojny prokurator Krzysztof.

Doskonała książka na rozluźnienie, dużo humoru choć sprawa kryminalna. Jak widać nawet taką tematykę można przyjemnie zaserwować.

Książkę zgłaszam do listopadowej edycji:

wtorek, 5 listopada 2013

Małgorzata J. Kursa "Ekologiczna zemsta"

Małgorzata J. Kursa
"Ekologiczna zemsta"
248 stron
Malwina to kobieta dojrzała, dobrze po 40-stce, która po spędzeniu wielu lat w Kanadzie postanawia powrócić do Polski, do Kraśnika. Ma skrzywienie względem mężczyzn - nie toleruje ich prawie w ogóle. Wyjątkiem staje się jej własny zięć - pracujący w policji Łukasz oraz Piotr - syn najlepszej przyjaciółki, programista komputerowy.

Malwinę wiele rzeczy zadziwia i nie zadowala, daje temu zatem natychmiastowy upust. Osobiście nie chciałabym absolutnie natknąć się ta taką personę w prawdziwym życiu.

Pewnego dnia spotyka swoją przyjaciółkę Elizę i przy kawusiowych pogaduchach dowiaduje się, że bezczelnie ją okradziono - jakiś młodzieniec bezczelnie wyrwał jej torebkę w biały dzień. Sprawę zgłoszono na policji, lecz dochodzenie umorzono, ze względu na małą szkodliwość czynu... Malwina z Elizą postanawiają wziąć sprawy we własne ręce i wymierzyć sprawiedliwość.
Małgorzata J. Kursa

Bardzo sympatyczna książka, wiele momentów rozbawiło mnie do łez np. Malwinowe próby opanowania pisania sprayem czy też incydent z "pipcikiem" :). Sposób wymierzania kary złoczyńcom muszę przyznać kobietki wybrały nietuzinkowy, dużą rolę odgrywa w nich stosowne do zadań przebranie. A poza tym to miła pozycja o silnych więziach rodzinnych, o prawdziwej przyjaźni, gotowości do wspólnych działań i poleganiu na sobie nawet w najdziwniejszych sytuacjach. Jest też sympatycznie rozwijający się wątek miłosny :).

O samej autorce nie wiem zbyt wiele. Doszukałam się informacji, że w Kraśniku mieszka, jest żoną i matką i nie uważa się za pisarkę, ale za autorkę :). Pisze rzeczy zabawne, bo tak je postrzega, a to co jej nie pasuje komentuje mrucząc pod nosem lub pisząc do osiedlowej gazetki. Skrót J w jej nazwisku jest od drugiego imienia Julia. I to by było na tyle :).

Książka przeczytana w ramach listopadowej odsłony: