Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014 rok z 52 książkami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014 rok z 52 książkami. Pokaż wszystkie posty

środa, 12 marca 2014

Małgorzata J. Kursa "Najlepsze jest najbliżej"

Małgorzata J. Kursa
"Najlepsze jest najbliżej"
419 stron
Aleksandra (dla bliskich Olinka) jest trzydziestoletnią panią ginekolog w znanym nam z innych powieści pani Kursy Kraśniku. Jest absolutnie pochłonięta pracą w gabinecie i szpitalu, w efekcie czego często zapomina zadbać o siebie. Olinka jest też beznadziejnie zakochana w Andrzeju (dla bliskich Rambo). Andrzej to lokalny przedsiębiorca, ma własną knajpę i mnóstwo tajemniczych interesów rozsianych po nie tylko Polsce.

 Łączy ich wspólna przeszłość - w zasadzie już od dzieciństwa. Ola i Andrzej mieszkali w tym samym bloku i bawili się w tej samej piaskownicy. Ola  - zmaga się z syndromem odrzucenia przez matkę, która całe życie wiecznie faworyzowała starszego brata, okropnego kombinatora.  Choć Ola skończyła studia z wyróżnieniem, nigdy nie była w stanie zadowolić wymagającej rodzicielki. Andrzej materialnie ma wszystko, wyrzuca sobie, że nie był w stanie zadbać odpowiednio wcześnie o mamę i ta zmarła. Ma do siebie pretensje, że nie upilnował młodszego brata i ten popadł w narkotyki i zmarł. Osamotniony ma silną potrzebę opiekowania się kimś.

Czy możliwe jest by znające się od lat połączyło prawdziwe i gorące uczucie, a nie zwykły układ? Musicie się sami przekonać :). Bardzo spodobała mi się postać Marty - przyjaciółki Oli i Andrzeja, która spełniała swoistą rolę katalizatora wszelkich zaognionych sytuacji i jak nikt miała umiejętność racjonalnego przemówienia wszystkim do rozumu.

Książka była przyjemną rozrywką, szybkie dialogi. Choć postać Oli mogła momentami irytować (jak ta kobieta zupełnie w siebie nie wierzyła), a Andrzej w swej chęci kontroli czasem przekraczał granice (nie wiem czy byłabym zadowolona, gdyby ktoś bez moje wiedzy dorobił sobie klucz do mieszkania i wpadał kiedy tylko ma na to ochotę, nie ważne że z wałówką do lodówki). Mimo wszystko lekturę uznaję za udaną, bo to historia o prawdziwiej przyjaźni i o tym, że czasem musimy szeroko otworzyć oczy, żeby dostrzec, że to co najlepsze jest w zasięgu naszej ręki.

Wyzwania: Polacy nie gęsi...Grunt to okładkaZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

niedziela, 9 marca 2014

Agatha Christie "Hotel Bertram"

Agatha Christie
"Hotel Bertram"
248 stron
Zamiast na wczasy nad morze lub w inne kojące serce i umysł miejsce można wyjechać na przykład do ruchliwego Londynu, a dokładniej mówiąc do słynnego hotelu "Bertram". Taki kaprys miała Jane Marple - pragnęła spędzić trochę czasu w hotelu znanego z dzieciństwa. Pamięta jak przed laty ją oczarował. Tym bardziej jest zdziwiona, że pomimo znacznego upływu czasu i niemożliwego do zatrzymania ogólnego postępu w wielu dziedzinach "Bertram" wygląda zupełnie tak samo. Zbyt pięknie, żeby to mogło być prawdziwe, gdy dookoła tylko szaleją bandyci i okradają banki czy pociągi...

Hotel ma wielu osobliwych gości: niebywale roztargnionego księdza Pennyfather'a, celebrytkę Bess Segwick, jej porzucona przed laty córka Elwira. Przewija się wśród osobliwości kierowca rajdowy polskiego (!) pochodzenia Ladislaus Malinowski. Obsługa hotelu też zasługuje na uwagę: niezwykła szefowa recepcji pani Gorringe, specjalista od herbaty i pysznych ciast Henry i tak można by mnożyć. Wszystko wygląda na jedną wielką sielankę, aż pewnego dnia Pennyfather zaginął i to uruchamia lawinę wydarzeń.

Jak zwykle spędziłam miło czas z książką Christie. Panna Marple nawet na wczasach nie może wypocząć, nawiązała współpracę z inspektorem policji Davy i jak zwykle okazała się nieocenioną znawczynią ludzkich charakterów.



Książka została sfilmowana dwukrotnie. Pierwsza z ekranizacji pochodzi z 1987 roku i tu rolę panny Marple odgrywa Joan Hickson. Jest to bardzo wierne oddanie książkowej fabuły.

szef policji Fred Davy i panna Jane Marple podczas herbatki :).
Kolejna ekranizacja z 2007 roku to już zupełnie inna para kaloszy!!! Jest to tak niebywała wariacja na temat książki, że mało co z oryginałem się pokrywa. Dla tych co nie widzieli nie będę zdradzała więcej szczegółów, oprócz tego że w śledztwie z ramienia policji występuje inspektor Larry Bird, a we wszystkim pomaga im jeszcze pokojówka Jane Cooper. Ach i bliźniacy... wyborni :).

Jane Marple, Jane Cooper i Larry Bird.
Wyzwania: 2014 rok z 52 książkamiGrunt to okładkaPrzeczytam tyle ile mam wzrostu.

piątek, 7 marca 2014

Isabel Allende "Portret w sepii"

Isabel Allende
"Portet w sepii"
374 strony
Główną bohaterką powieści jest Aurora del Valle - młoda kobieta o silnej osobowości, chorobliwie wstydząca się i szukająca prawdziwej miłości.

Aurora od 5-go roku życia żyła z babcią Pauliną, kobietą niezwykle zamożną, która wnuczce nie szczędziła niczego... no może za wyjątkiem prawdy kto jest jej rodzicami oraz tego jak wyglądało jej życie przed erą dobrobytu. Nietrudno się domyśleć, że Aurora to dziecko z nieprawego łoża, ojciec - syn Pauliny - się jej wyparł, ale nazwisko postanowił jej dać szlachetny kuzyn Severo, zakochany bez pamięci w mamie Aurory - Lynn. Mama dziewczynki umiera przy porodzie, stąd przez pierwszy okres życia jest ona wychowywana przez dziadków z jej strony - Tao Chiena i Elizę Sommers. Potem dziewczynka trafia do nowego domu i przez większość życia będzie chciała dowiedzieć się, co się wydarzyło i czemu jej życie potoczyło się właśnie tak.

Czytając książkę podróżujemy między kalifornijskim San Francisco a chilijskim Santiago. Mamy możliwość poznać życie mniejszości narodowych, jak choćby chińskiej i losy emigrantów. Niezwykłą postacią jest sama Paulina del Valle - kobieta tak przedsiębiorcza, że czegokolwiek się nie tknie zmienia w świetnie dochodowy interes. Sama Aurora jest wrażliwą kobietą kochającą fotografię . Chodź wychodzi za mąż młodziutko jest przekonana, że to wszystko z miłości. Gorzko się myli zostając sama z dala od ukochanej rodziny.
Isabel Allende

Czytając książkę Allende zachwycałam się opisami krajobrazów, zapachami i klimatami jakie autorka pięknie potrafiła oddać. Spędziłam przy lekturze piękne i wartościowe chwile.

Isabel Allende to urodzona w Peru chilijska pisarka. Dwukrotnie zamężna, straciła w wyniku choroby swoją jedyną córkę. Zwolenniczka równouprawnienia kobiet za swoje poglądy oraz przeciwniczka rządzącego Pinocheta musiała niejednokrotnie płacić utratą pracy czy ryzykowaniem życia swoich najbliższych. Postanowiła uciec do Wenezueli i tam z tęsknoty za pozostawionymi stronami zaczęła pisać. Obecnie mieszka w USA.



Wyzwania: 2014 rok z 52 książkamiGrunt to okładkaCzytam literaturę amerykańskąBook-TrotterPrzeczytam tyle ile mam wzrostu.

środa, 5 marca 2014

Agatha Christie "Pajęczyna"

Agatha Christie
"Pajęczyna"
152 strony
Paskudne, klasyczne grypsko ze wszystkimi swoimy złośliwymi objawami mnie dopadło. Pomyślałam sobie, że tylko Agatha i jej styl mogą mi poprawić humor. Wybór padł na "Pajęczynę" i to była świetna zabawa :). Jest to spisana przez Charlesa Osborne'a adaptacja sztuki Mistrzyni Kryminału.

Klarysa Hailsham-Brown od niedawna zamieszkuje w pięknej wiejskiej rezydencji w hrabstwie Kent. Nie mieszka tam sama - jest jej starszy mąż Henry (ważny człowiek w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych) oraz pasierbica Pippa (wiecznie głodna). Są też goście i służba. Życie toczy się leniwie i jak dla młodej Klarysy trochę nudnawo.

Pewnego wieczoru mąż oznajmia jej, że niebawem do ich domu zawitają osobistości ze świata politycznego i odbędzie się nieformalne aczkolwiek ważne spotkanie. Zadaniem Klarysy jest dopilnowanie, aby nic temu wydarzeniu nie zaszkodziło. Sprawa wydaje się banalna dopóki gospodyni domu nie znajduje w salonie zwłok niejakiego Oliviera Costello - obecnego męża byłej żony Henry'ego. Przerażona Pippa jest pewna, że to ona go zabiła. Co robić? Ukryć zwłoki, pozbyć się ich i ... i wtedy nadjeżdża policja z informacją, że dostali telefoniczne zgłoszenie o popełnieniu w tym domu morderstwa!

Świetna książka, pochłonęłam ją w jedno popołudnie (co prawda gorączki mi nie zmniejszyła, ale zdecydowanie poprawiła samopoczucie). Klarysa jest przesympatyczną bohaterką, ma niesamowicie bujną wyobraźnię co stanowi w pewnym momencie problem. Jest w stanie zrobić wszystko, by uchronić swych najbliższych. Na uwagę zasługuje też postać kapitalnej ogrodniczki Mildread Peake - pomysłowa kobietka doprawdy :). A jakie płyną lekcje z tej lektury? Kłamstwo prędzej czy później ujrzy światło dzienne i następnym razem, kiedy ktoś zaproponuje Ci wynajęcie domu po niezwykle atrakcyjnej cenie zastanów się dwa razy dlaczego :).

poniedziałek, 3 marca 2014

Philippa Gregory "Dwie królowe"

Philippa Gregory
"Dwie królowe"
544 strony
Kolejna z książek Philippy Gregoro to równoległa opowieść aż trzech bohaterek: Anny Kwilijskiej, Jane Rocheford (po mężu Boleyn) oraz młodziutkiej i niezwykle głupiutkiej Katarzyny Howard.

Król Henryk VIII nie próżnuje i po niespodziewanej śmierci Jane Seymor prędko szuka nowej żony. Tak poznajemy protestancką Annę Kwilińską, której życie w nowym otoczeniu nie przyjdzie łatwo. Tak bardzo różni się kulturowo od nowego kraju - język, obyczaje, nawet stroje. Mariaż tych dwóch krajów - Anglii i Niemiec jest potrzebny do walki z rosnącą w siłę Hiszpanią wspieraną przez Francję. Pierwsze spotkanie z nie widzianym wcześniej małżonkiem wypada kiepsko - Henryk jest już podstarzały, otyły i wszędzie roztacza się za nim nieprzyjemna woń... Anna Kwilijska wzięła go za jakiegoś marnego sługę :).

Henrykowi nowe małżeństwo absolutnie do gustu nie przypada i szybciutko próbuje się z niego wykręcić. Chce nowej, najchętniej młodziutkiej królowej. Tu wpada w jego szpony Katarzyna Howard, której głównym zajęciem jest podziwianie swej urody oraz strojenie się. Królem jest bardzo rozczarowana i wpada w romans. Po odkryciu go nie pozostaje Henrykowi nic innego jak i ją skrócić o głowę...

Jest jeszcze jedna postać Jane Rocheford, była żona Georga Boleyn - brata samej Anny. Między innymi to jej zeznania przeciwko własnemu mężowi i szwagierce doprowadziły do wydania na nich wyroku śmierci. Jane to postać mająca na celu jedną rzecz - sianie intryg gdzie tylko się da. Była doskonałym szpiegiem na usługach swojego wuja księcia Norfolk. Dla ocalenia swojego dziedzictwa była w stanie zrobić absolutnie wszystko.

Kolejne spotkanie z powieścią pani Gregory uważam za udane. Tym razem miałam wrażenie, że czytało mi się ją jeszcze szybciej, chyba ze względu na to, że historie są trzy opowiadane przez trzy różne osoby. Lubie styl tej pisarki, tak zawsze potrafi scharakteryzować daną osobę, że mam nieodparte wrażenie, że zaraz wejdzie do pokoju i do mnie przemówi :).



Wyzwania: 2014 rok z 52 książkamiGrunt to okładkaZ półki 2014Przeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

środa, 26 lutego 2014

Agatha Christie "Dwanaście prac Herkulesa"

Agatha Christie
"Dwanaście prac
Herkulesa"
320 stron
Dwanaście prac mitycznego Herkulesa to swoiste wyzwanie, które Poirot postanawia zrealizować. Podczas rozmowy z doktorem Burtonem pojawia się temat niezwykłego imienia detektywa. Burton przyrównuje go do mitycznego Herkulesa i jego zadań, ale postać ta o dziwo jest Poirotowi obca. Korzystając z pomocy panny Lemon genialny Belg zdobywa brakującą wiedzę i postanawia, że przejdzie na emeryturę jeśli rozwiąże współczesne wersje zadań mitycznego imiennika. Szykuje się zatem 12 nowych spraw :).

Książka to zbiór 12 opowiadań, każde z nich rozprawia się z innym potworem. Kolejno mamy: tajemiczego złodzieja pekińczyków, paskudne plotki, poszukiwanie zaginionej pokojówki (piękna historia miłosna), ujęcie niebezpiecznego mordercy, polityczny skandal, finansowe naciągaczki, nieprawdziwy obłęd, dilerów kokainy, tajemnicze zniknięcie pensjonariuszki, niebezpieczną sektę, skradziony kielich Borgiów i kradzież biżuterii. Każde z zadań Poirot dopasowuje do kolejnego mitycznego stwora i z powodzeniem jest w stanie je pokonać :).

Książka była miłą odmianą po powieściach Christie - szybkie i zwarte historyjki w otoczeniu zadowolonego Poirota :).

   

Film nakręcony na podstawie tych opowiadań to absolutny majstersztyk! Nie przedstawia on wszystkich opisanych w książce historii, ale kilka z nich łączy ze sobą wprost niebywale. Ukłon w stronę reżysera za pomysłowość. A te widoki... przepiękny hotel prawie na szczycie szwajcarskich gór... a śniegu tam że ho ho :). Jeśli nie oglądaliście - gorąco polecam!!!

Herkules Poirot i reszta :)
Wyzwania: 2014 rok z 52 książkamiTrójka e-pikPrzeczytam tyle ile mam wzrostu.

poniedziałek, 24 lutego 2014

Jodi Picoult "Głos serca"

Jodi Picoult
"Głos serca"
560 stron
Jane, Olivier i Rebeka Jones to pozornie zwykła rodzina. Jane jest już żoną z 15-letnim stażem, ma ukochaną córkę i absolutny brak uwagi ze strony męża. A Olivier to ważna osobistość w świecie nauki - jest specjalistą w dziedzinie wielorybów humbaków, a dokładnie bada ich śpiew...

Po kolejnej przykrej wymianie zdań przypieczętowanej rękoczynem Jane planuje uciec z domu. Ku zdziwieniu odkrywa, że w samochodzie spakowana czeka na nią córka i obydwie opuszczają dom. Ruszają w podróż samochodową przez całe stany  - z Kaliforni do Massatchusetts po to, by dotrzeć do brata Jane Joyle'a. Młodszy brat Jane zrobi wszystko by dziewczyny szczęśliwie dojechały - wysyła do nich listy ze wskazówkami jak mają do niego dotrzeć. Jednak każdy z listów to swoista wycieczka w przeszłość do czasów, gdy Jane i Joley byli dziećmi. Poznajemy w niej smutne dzieciństwo naznaczone strachem przed ojcem alkoholikiem. Jest to też opowieść o tym, jak silna potrafi być miłość między rodzeństwem.

W końcu Jane i Rebeka trafiają do olbrzymiego jabłkowego sadu należącego do Sama, pracodawcy Joley'a. Choć początki znajomości są trudne, między Jane i Samem wybucha gorące uczucie. Równocześnie Rebeka (która jako dziecko przeżyła katastrofę lotniczą) odkrywa w sobie kobiecość i przeżywa pierwszą miłość. Tymczasem Olivier udaje się w podróż i rozpoczyna poszukiwania swojej rodziny.

To pierwsza książka, którą Jodi Picoult napisała i już w niej widać pewne schematy, które zagoszczą w późniejszych dziełach. Historia jest opowiadana przez osoby biorące w niej udział, każdy widzi te same wydarzenia z lekko innej perspektywy. I mamy dużo specjalistycznego języka -  w tej książce jest to dziedzina uprawy jabłek i humbaków. Choć początkowo trudno mi się było połapać w fabule poprzez liczne skakanie między wydarzeniami rozgrywającymi się w różnych przedziałach czasowych, jak już wskoczyłam w fabułę czytało się bardzo przyjemnie, aczkolwiek refleksyjnie. I ten wszędobylski zapach jabłek :).

"Głos serca" to opowieść o silnych więziach między mamą a córką, czy bratem a siostrą. To również historia o tym jak bardzo rani się najbliższych gdy całe życie poświęca się wyłącznie pracy. W końcu to opowieść o tym, że nie zawsze można pójść za głosem serca...

 

Wyzwania: Book-Trotter2014 rok z 52 książkamiCzytam literaturę amerykańskąZ półki 2014Czytam opasłe tomiskaPrzeczytam tyle ile mam wzrostu

sobota, 22 lutego 2014

Agatha Christie "Boże Narodzenie Herkulesa Poirot"

"Boże Narodzenie
Herkulesa Poirot"
również jako
"Morderstwo w
Boże Narodzenie"
232 strony
Multimilioner Simeon Lee to niezłe ziółko. Starszy i schorowany pan zdaje się czerpać największą radość życia z uprzykrzaniu go innym... Ma też swoje ukochane diamenty, które z lubością uwielbia przesypywać między palcami. Przypominają mu początek drogi do niebywałego bogactwa.

Ekscentryczny senior rodu postanawia urządzić radosne święta w gronie rodzinnym. Na tę okoliczność sprowadza do swojego domostwa wszystkich synów z żonami oraz jedyną wnuczkę (ze strony nieżyjącej już córki) urodzoną w Hiszpanii Pilar. Celem Simeona jest całkowite skłócenie rodziny: mieszkającego z nim niezwykle oddanego syna Alfreda z Lidią, zaproszonego  syna Georga - człowieka robiącego karierę w świecie polityki wraz z młodziutką i finansowo niezaspokojoną żoną Magdaleną, niewidzianego od lat wrażliwego syna Davida z żoną Hildą oraz czarną owcę rodziny Harry'ego. Do domowników dołącza Stephen Farr - syn dawnego biznesowego partnera Lee. Simeon świadomy jaki majątek po sobie zostawi i tego, że spadkobiercy są ciekawi komu co w udziale przypadnie postanawia zmienić testament. Operacja się nie udaje, gdyż późnym wieczorem wszyscy domownicy znajdują go martwego...

Dobrze się składa, że u szefa policji - pułkownika Colonela przebywa akurat nieoceniony Herkules Poirot. Oferuje pomoc przyjacielowi w rozwiązaniu tego ciekawego przypadku - wszystko wskazuje na to, że było to samobójstwo, jednak udowodnienie skrupulatnie zaplanowanego i przemyślanego w najmniejszych detalach zabójstwa. Motywów jak się okazuje jest wiele, ale dla Poirota nie ma zagadki nie do rozwiązania :).

Oczywiście na kilometr tam "śmierdziało" morderstwem, ale nie mogłam wpaść na to jak to zorganizowano. Spostrzegawczość Poirota nieoceniona, lektura bardzo przyjemna :)


Do kompletu jak zwykle obejrzałam film :). Nakręcony w 1995 roku bardzo wiernie oddał książkę.

Harry, Alfred, Horbury, Lidia, Pilar, George, Magdalena
Film ma lekkie zmiany co do fabuły. Zamiast pułkownika Colonela mamy znanego i lubianego inspektora Jappa. Brak syna Davida Lee oraz Stephena Ferr'a, pojawia się natomiast rozbudowany wątek czasów młodości Simeona Lee. Warto zobaczyć, jak zwykle warto. Motyw z centralnym ogrzewaniem - bezcenny :).

czwartek, 20 lutego 2014

Harlan Coben "W głębi lasu"

Harlan Coben
"W głębi lasu"
432 strony
Paul Copeland jest samotnie wychowującym ojcem Cary i bardzo zajętym prokuratorem. Jest bardzo oddany swojej pracy i odnosi w niej niemałe sukcesy. Powoli jego kariera idzie w stronę uzyskania fotelu senatora.

Jedną z ostatnich spraw jest ta prowadzona przeciwko dwóm studentom pochodzącym z dobrych i zamożnych domów. Panowie na imprezie w bractwie studenckim przekroczyli wszelkie granice, a teraz rodzice za wszelką cenę chcą ich uchronić przed czekającą karą. Kiedy już im się pomysły kończą biorą się za szantaż Cope'a i wygrzebują z szafy stare trupy...

Copeland przed laty jako nastolatek był opiekunem na obozie młodzieżowym. Tam przeżył swą pierwszą miłość z Lucy - córką szalonego właściciela obozu Irą, tam też doświadczył niespotykanej tragedii. Podczas jednej z nocy 4 nastolatków wymyka się z obozu do okalającego go lasu. Dwójkę z nich znaleziono martwych, pozostała dwójką - w tym siostra Paula Camille - nigdy nie została odnaleziona. Jednak biorąc pod uwagę działania seryjnego mordercy uznano ją za zaginioną. Tak bolesna przeszłość zaczyna się przeplatać z teraźniejszością. Paul musi wrócić do wydarzeń sprzed dwudziestu lat i stawić czoła pewnym faktom. Bo jeśli odnalazł się jeden z zaginionych, czy to możliwe że i jego siostra uciekła z lasu?

Co za książka!!! Szybka akcja i pełna zaskoczeń. Wiele wątków dodatkowych wcale nie przeszkadza, wręcz przeciwnie czyni książkę żywą i obrazową. Nie mogłam się oderwać od czytania. Końcowa scena... ach smutna, oj smutna. Po raz drugi już Pan Coben przypadł mi do gustu. To chyba początek nowej przyjaźni :)


Wyzwania: Book-Trotter2014 rok z 52 książkamiGrunt to okładkaCzytam literaturę amerykańskąPrzeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

wtorek, 18 lutego 2014

Agatha Christie "Morderstwo w Orient Expressie"

Agatha Christie
"Morderstwo w
Orient Expressie"
264 strony
Dziś będzie długaśny wpis bo od tej książki przed wieloma już laty zaczęła się moja przygoda z Agathą Christie. Pamiętam jak dziś wizytę w księgarni. Miałam 13 lat i szukałam czegoś "fajnego" do przeczytania. Chwyciłam "Morderstwo w Orient Expressie" i nie mając pojęcia żadnego o autorce po prostu już książki z rąk nie wypuściłam. I tak się zaczęła wieloletnia przyjaźń z Agathą, która ciągle się umacnia bo nie udało mi się jeszcze przeczytać jej całego dorobku :).

Wracając do książki - cóż rzec jeśli nie to że jest genialna! Poirot chcąc sobie zrobić przerwę między sprawami planuje spędzić parę dni w Istambule. Po raz kolejne nie dane mu odpocząć - w hotelowej recepcji czeka na niego wiadomość, że niezwłocznie ma się udać do Londynu. Korzystając z uprzejmości swojego znajomego Bouca (szefa Wagon Lit) znajduje się dla niego miejsce w najbliższym "Orient Expressie" - o dziwo o tej porze roku pociąg na trasie Istambuł - Calais jest całkowicie zajęty.

W pociągu do Poirota podchodzi niejaki Ratchett, niezwykle bogaty i grubiański Amerykanin. Oferuje Herkulesowi dużą sumę pieniędzy w zamian za ochronę. Boi się, że ktoś dokona zamachu na jego życie... Przeczucia Ratchetta nie mylą gdyż następnego ranka odkryto jego zwłoki - ktoś zadał 12 ciosów nożem. Dowody wskazują na to, że była to "zewnętrzna robota", jednak spostrzegawczemu Poirotowi nic nie umyka i detektyw jest przekonany, że stoi za tym któryś z pasażerów. Podróżujący stanowią niesamowity mix narodowości i zawodów, czy to możliwe że mają ze sobą coś wspólnego? Grozy dodaje fakt, że pociąg utknął w nieprzejezdnych zaspach na terenie Jugosławii i nie wiadomo jak długo trzeba będzie czekać na pomoc...


Nie byłabym sobą gdybym nie sięgnęła po filmy :). A tu prawdziwa uczta dla oka - ekranizacje aż 3!

"Morderstwo w  Orient Expressie"
1974 r, reż. Paul Dehn
Albert Finney jako Herkules Poirot
Ten film to doprawdy filmowa perełka. Wszystko niezwykle wiernie oddano, a co za plejada gwiazd: Sean Connery, Anthony Perkins, Michael York i sama Ingrid Bergmann.  Jedyną bolączką dla oglądacza była postać samego Poirota grana przez Alberta Finneya. Coś okropnego! W jego wykonaniu Poirot miał jakby notoryczny przykurcz szyi, dostawał histerycznych napadów śmiechu i mówił tak niezrozumiale, że momentami nie miałam pojęcia o co mu chodzi...
"Morderstwo w Orient Expressie"
2001r, reż. Carl Schenkel


Alfred Molina jako Poirot
Kolejna ekranizacja powstała w 2001 roku i przy niej ubawiłam się po pachy! Rzecz działa się współcześnie były więc samochody, kasety video, ba nawet laptop z satelitarnym modemem :). W tej wersji było zdecydowanie mniej "winnych zbrodni", ale najzabawniejszy był wątek poboczny Poirota. Był on mianowicie zakochany w międzynarodowej złodziejce biżuterii. Ze wzajemnością!!!
Choć film zdecydowanie kategorii "C" postać Poirota wykreowana przez Alfreda Molina była przesympatyczna. Był on też zdecydowanie młodszy od książkowego detektywa.

Ostatnia ekranizacja nakręcona w 2010 roku była niesamowitym filmem... Poirot grany przez Davida Sucheta jest tym właściwym. Ale był to niezwykły film... Zanim Poirot wsiadł do "Orient Expressu" przytrafiła mu się tragiczna w finale sprawa i to sprawiło, że popadł w okrutne przygnębienie. Był tak przejmująco smutny... Wprowadzono pewne zmiany w tym kto jaką rolę w całym zajściu odegrał. Jest też silnie zaznaczony motyw religijny i moralny całej sprawy. A Poirot wyciska łzy...

Herkules Poirot w otoczeniu pasażerów "Orient Expressu"
Wyzwania: Pod hasłem2014 rok z 52 książkamiGrunt to okładkaPrzeczytam tyle ile mam wzrostu