Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pod hasłem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pod hasłem. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 7 stycznia 2016

Camilla Läckberg "Syrenka"

Camilla Läckberg
"Syrenka"
488 stron
"Syrenka" to tytuł książki napisanej przez jednego z mieszkańców Fjällbacki. Mieszkający tam bibliotekarz - Christian Thydall - stworzył debiutancką powieść, która odnosi olbrzymi sukces. Mogłoby się wydawać, że w końcu wymarzona kariera przyniesie szczęście samemu autorowi oraz jego rodzinie... nic bardziej mylnego.

Christian jest jednym z trzech mężczyzn, którzy zaczynają otrzymywać listownie pogróżki. Sprawa zaczyna przybierać niebezpieczny obrót, gdy okazuje się, że podobne listy dostawał zmarły w tragicznych okolicznościach Magnus Kjellner. W akcję wkracza Patrik Hedström i powoli stara się połączyć porozrzucane fakty.

Kolejna część nie zaskakuje pewnym już szkieletem fabuły, jak w każdej w poprzednich części i mniemam w tych, które jeszcze zostały mi do przeczytania nieustraszona żona Patrika - Erika wkracza do akcji. Tym razem swoje zaanagażowanie tłumaczy znajomością z Christianem i jak zwykle chęcią niesienia pomocy. Nieustraszona - angażuje się bowiem mocno będąc już w zaawansowanej bliźniaczej ciąży. 

Ponownie historia biegnie dwutorowo - w czasie teraźniejszym i we wspomnieniach małego i nastoletniego Christiana. I choć zdawać by się mogło, że wraz z kolejnymi stronami czytelnik znajduje wyjaśnienie skomplikowanej sprawy kryminalnej, muszę przyznać że sam finał mnie całkowiecie zaskoczył. Plus dla autorki, że pomimo sprawdzonej już formuły potrafi wywołać u mnie szeroko otwarte ze zdziwienia oczy :).



niedziela, 3 stycznia 2016

Camilla Läckberg "Ofiara losu"

Camilla Läckberg
"Ofiara losu"
448 stron
Wypadek samochodowy - cóż zdarza się, nie pierwszy i nie ostatni zapewne. Niestety fiara śmiertelna. Niby nic wyjątkowego, ale Patrik Hedström czuje pod skórą, że coś nie w tym wszystkim nie zgadza. Przeczucie go nie myliło, okazuje się bowiem, że ofiara -  - miała we krwi bardzo dużo alkoholu. I to się zdarza - nie pierwszy kierowca, który spowodował tragiczny wypadek będąc pod wływem alkoholu. Ale kierująca - Marit Kaspersen - była abstynentką...

Równocześnie w Tanumshede jest kręcony reality show. Mocno kontrowersyjny jak to w przypadku tego typu programów, zgromadza wielkie grono fanów i przeciwników. Grupa młodych ludzi przed kamerami telewizyjnymi obnaża swoje życie (dosłowenie i w przenośni). Fakt umieszczenia kolejnego sezonu tego popularnego przedsięwzięcia ma wpłynąć pozytywnie na turystykę w regionie - fani będą przecież z wielką przyjemnością odwiedzać miejsca, w których przebywali ich idole. Całkiem możliwe, że tak by się stało, gdyby nie tragiczna wiadomośc jaka spada na występujących i okolicznych ludzi. Jedna z uczestniczek o wdzięcznym imieniu Barbie zostaje zamordowana.

Do komisariatu w Tanumshede przybywa nowa policjantka Hanna Kruse. Profesjonalna i bardzo skryta. Będzie pomagała Patrikowi prowadzić śledztwa. Dwa tak różne wypadki, ale każdy zakończony śmiercią - czy ma to ze sobą związek?

Pywatnie Patrik przygotowuje się do ślubu z Eriką. Sama okoliczność to mnóstwo stresów, dodatkowo w pracy nie można narzekać na nudę. I od jakoegoś czasu mieszka z nimi siostra Eriki - Anna, która wraz z dziećmi próbuje zacząć życie na nowo. Sytuacja w domu jest bardzo napięta...

Kolejny tom przygód z Fjällbaki za mną. O ile można łatwo się domyśleć, kto stoi za popełnionymi zbrodniami, nie byłam w stanie rozgryźć jakie były motywy tych działań. A przecież w rozwiązywaniu zagadek to motyw niejednokrotnie podpowiada roozwiązanie... Tak jakoś od drugiej strony mi historia poszła, nie mniej czytałam z przyjemnością i niebawem zawitam ponownie do tego szwedzkiego miasteczka.


Wyzwania: Gra w koloryPod hasłemGrunt to okładka.

czwartek, 31 grudnia 2015

Małgorzata Gutowska-Adamczyk "Kalendarze"

Małgorzata
Gutowska - Adamczyk
"Kalendarze"
288 stron
Upływający czas i nieuchronność pewnych wydarzeń zmuszają autorkę do refleksji. Dziś jako kobieta dorosła, matka dwóch synów patrzy z nostalgią na własne dzieciństwo i wspomina. Wspomina ciepło i z rozrzewnieniem czasy, gdy sama będąc małą dziewczynką poznawała otaczający ją świat.

Małą Małgosię poznajemy w dniu, gdy na świat przychodzi jej siostrzyczka. Życie niewątpliwie zmieni się diametralnie, ale też wzbogaci się o nowe doznania. Małgosia opowiada nam o swojej kochanej babci, żyjącej nadal na wsi i dzielnie zarządzającej małym gospodarstwem. Chojnie opowiada o ukochanych rodzicach, którzy robili wszystko by ich dzieci miały szczęśliwe dzieciństwo. Pokazuje nam głęboką prawdę, że nie od tego ile posiadamy nasze szczęście zależy. Szczęście to to co stwarzamy dookoła siebie, bliscy i nasze relacje z nimi.

Dorosła Małgorzata stoi u progu kolejnej, bolesnej zmiany. Starszy syn już jakiś czas temu opuścił dom rodzinny. Teraz czas przyszedł na młodszego. Ciężko jej się z tym pogodzić, bo przecież synowie przez tyle lat byli jej sensem życia, to dla nich sworzyła z mężem dom, a teraz czuje że nieunikniona zmiana będzie dla niej wyłącznie źródłem cierpienia. Stąd częste powroty we wspomnieniach do czasów, kiedy pełna ciekawości odkrywała rzeczywistość.
Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Małgorzata Gutowska-Adamczyk wszechstronnie wykształcona  - historyk teatru, scenarzystka filmowa, dziennikarka, ale dla mnie przede wszystkim pisarka. Nie wiem jak to się stało, że wcześniej z żadną inną książką tej autorki się nie spotkałam... karygodny błąd. Pani Małgosia pisze tak ciepło, tak ludzko i tak blisko memu sercu.

"Kalendarze" są doskonałym obrazem PRL-owskiej rzeczywistości, czasów jakże inny ale tak ciekawych zarazem. To jeden wielki pean pochwalny na prostotę życia, przepiękan lekcja jak cieszyć się sprawami wydawałoby się błahymi. Niesamowita mieszanka, która ma moc ogrzać serce.

Będąc po wielkim wrażeniem mojej póki co pierwszej książki autorki jestem bardzo ciekawa, czy pozostałe wywrą na mnie tak duże wrażenie.

Wyzwania: Pod hasłemGrunt to okładka.

sobota, 26 grudnia 2015

Hanna Cygler "Dwie głowy anioła"

Hanna Cygler
"Dwie głowy anioła"
296 stron
Kontynuacja historii Julii i Aleksa, których mogłam poznać w pierwszym tomie (pisałam o tym tu). O ile część pierwsza podobała mi się bardzo, tutaj już załamywałam się z kolejną stroną...

Oczywiście jest wątek główny przewijający się przez całość, a mianowicie działająca cuda roślina zwana herbarią. Naturalny lek będący panaceum na wszystkie dolegliwości ciała i wzmacniający umysł zarazem. Jego wielką uprawę rozpoczęto w podupadającym peegerowskim K. znanym z poprzedniej części historii i zdecydowanie nowość ta wpłynęła pozytywnie na uśpione okolice - nowe miejsca pracy, inwestycje, a co za tym idzie poprawa bytu większości mieszkańców. I tu po staremu pani Cygler wprowadziła wątek kryminalno - bandycki, który trzeba będzie rozwikłać.

O ile ten motyw był do zniesienia, to już wątek relacji Julia - Aleks był jakimś koszmarem. Połączeni węzłem małżeńskim przypieczętowanym już pojawieniem się na świecie dwójki pociech, zamiast cieszyć się ze stworzonego szczęścia ludzie Ci walczą ze sobą w zasadzie o wszystko. Julia zbyt ambitnie podchodzi do pracy, czego efektem jest wieczna absencja w domu. Aleks chce coś światu na siłę udowodnić - że jest mężczyzną potrafiącym zadbać o rodzinę, że mimo niepowodzeń nadaje się na prawnika, że chce mieć żonę przy sobie, że go jednak żona drażni i po co mu to wszystko, że już sama nie wiem bo się pogubiłam.

Jeszcze nigdy nie spotkałam się z podobną parą, która tak bardzo się mija we wszystkim - być razem, nie być, a może jednak lepiej być bo są dzieci, a może olać wszystko. Niezwykle irytująca relacja doprowadziła mnie do lekkiej migreny. Książka przeczytana, kontynuacja odfajkowana, arivederci.

Wyzwania: Pod hasłemGrunt to okładka

niedziela, 30 sierpnia 2015

Jodi Picoult "Linia życia"

Jodi Picoult
"Linia życia"
544 strony
Paige - porzucona przez mamę w dzieciństwie, kończy szkołę i ucieka do Chicago. Zostawia za sobą mroczną tajemnicę, złamane serce i obawę, że tym zrobiła zraniłaby własnego ojca. Ucieka i niespodziewanie napotyka człowieka, z którym będzie żyła.

Nicholas studiuje medycynę, wywodzi się z rodziny stojącej wysoko w hierarchii społecznej i finansowej. Zafascynowany dziewczyną znikąd  - zakochuje się w Paige bez pamięci i rozpoczyna z nią wspólne życie wbrew sprzeciwowi rodziców. A sprzeciw oznacza brak finansów na kontynuację studiów medycznych. Paige bierze na siebie odpowiedzialność zadbania o domowy budżet odkładając na bok własne marzenia związane z rysunkiem.

Jak grom z jasnego nieba spada na nią wiadomość, że zostanie mamą. Początkowo przytłoczona tym faktem żyje nadzieją, że po urodzeniu dziecka poczuje czym jest macierzyństwo. Syn przychodzi na świat, zachwyca ojca, który zajęty robieniem kariery nie bardzo się w rodzicielstwo angażuje. Niestety Paige nie doznaje objawienia i na swoje dziecko patrzy z lękiem i rezygnacją. Jako matka nie radzi sobie zupełnie i zaczyna zatracać się w pełnej obowiązków codzienności. Aż pewnego dnia ucieka i postanawia odnaleźć zaginioną przed laty matkę. Tymczasem Nicolas będzie musiał się zmierzyć z ojcostwem w pojedynkę.


Poruszająco - przygnębiająca opowieść i poszukiwaniu straconego dzieciństwa, o braku zdolności do stworzenia własnemu dziecku tego, czego pragnęło się samemu i o tym, z czym zmaga się kobieta zostając mamą.

Wyzwania: Grunt to okładkaPod hasłem.

piątek, 28 sierpnia 2015

Agatha Christie "Pora przypływu"

Agatha Christie
"Pora przypływu"
258 stron
Gordon Cload jest wielbiony przez całą rodzinę, niekoniecznie ze względu na czarującą osobowość czy wyjątkową miłość. Powodem uwielbienia są pieniądze i to nie byle jakie, Gordon bowiem jest milionerem. Rodzina bliższa i trochę dalsza nie musi się o nic martwić, bo Cload we swej wspaniałomyślności zapewnia im wszystkim byt na wysokim poziomie. Sielanka trwałaby zapewne w najlepsze, gdyby starszemu panu amory nie przysłoniły świata i tak oto młodziutka Rosaleen staje się panią Cload. Sprawa staje się nieprzyjemna dla rodziny, gdy niespodziewanie Cload ginie, a jako jedyną spadkobierczynię fortuny pozostawia młodą żonkę. Cała rodzina, zawiedziona niebywale sporządzeniem nowego testamentu będzie teraz próbowała uszczknąć coś dla siebie.

Większych komplikacji dostarcza fakt istnienia brata Rosaleen - David Hunter sprawiający wrażenie absolutnego sterowania swoją siostrą i w efekcie trzymający rękę na pulsie i fortunie. Jak to u Agathy kolejni ludzie zaczynają ginąć i tylko Poirot może rozwiązać tajemnicę...

 

Jeśli ktoś lubi oko zawiesić na ruszających się kolorowych obrazach (bo ja to lubię bardzo) polecam film nakręcony na podstawie powyższej powieści będący jej bardzo swobodną przeróbką :).

Herkules Poirot i Kathy Cload
Chciwość czai się wszędzie tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze. Im ich więcej tym niegodziwości więcej. Dobrze, że Poirot stoi na straży.

czwartek, 30 lipca 2015

Agata Kołakowska "Przyjaciółki"

Agata Kołakowska
"Przyjaciółki"
280 stron
Akt desperacji - jak inaczej nazwać internetowe ogłoszenie o poszukiwaniu kogoś do pogaduch - doprowadza do poznania trzech kobiet. Oczywiście każda inna: Wiktoria - zaniedbywana żona, mama; Martę - niespełnioną aktorkę i Karolinę - geniusza bankowości, pracoholiczkę i perfekcjonistkę.

Każda samotna, każda próbuje znaleźć kogoś życzliwego i po cichu liczy na przyjaźń. Wiktoria pod względem finansowym ma wszystko, dzieci kochane, tylko mąż Piotr wiecznie zapracowany zdaje się jej nie zauważać. Marta - wróciła z emigracji, ukochany ją zostawił, a ona sama nie wie gdzie jej miejsce. W końcu Karolina, zdawać by się mogła kobieta sukcesu, udająca, że uczucia w życiu nie są ważne. Wdaje się w romans z tajemniczym Piotrkiem i zaczyna zauważać, że zakochuje się w facecie, którego nie  interesuje poważny związek.

Agata Kołakowska
Zdawać by się mogło, że trzy tak odmienne kobiety nie będą miały zbyt wiele wspólnego. Tymczasem prawdziwa przyjaźń powoli się rodzi i będzie wystawiona na nie lada próbę.

Agata Kołakowska urodzona i związana z Wrocławiem absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej. Zawsze chciała napisać coś dla kobiet i chyba w pozostałych książkach pozostaje wierna swoim założeniom.

Autorka stworzyła obraz bardzo współczesny, bo traktujący tak naprawdę o samotności w świecie pełnym ludzi. Samotności, która popycha ku desperackim i mało racjonalnym pomysłom jakim jest nawiązanie przyjaźni za pomocą internetu. Pozytywnym wydźwiękiem historii jest koncept, że dla chcącego nic trudnego i jak ktoś bardzo chce, to znajdzie prawdziwych przyjaciół. Póki co przyjaciółki na dobre, a lektura pokaże czy również będą to przyjaciółki na złe.

Wyzwania: Polacy nie gęsiPod hasłemGrunt to okładka.

środa, 29 lipca 2015

Katarzyna Pisarzewska "Halo, Wikta!"

Katarzyn Pisarzewska
"Halo, Wikta!"
167 stron
Są różne metody zmiany osobowości, cenne w szczególności są te, które pomagają nam zmienić się na lepsze. Można przeczytać masę książek, które pozytywnie na naszą personę wpłyną, można udać się do specjalisty i poprosić o pomoc w walce z wadami. No i można się zdrowo walnąć w głowę i zapomnieć o tym, że jeszcze przed chwilą było się najzwyklejszą jędzą.

Lena - Milena - właśnie coś takiego przeżyła i teraz za wszelką cenę próbuje przypomnieć sobie cokolwiek związanego z jej dotychczasowym życiem. Wszyscy zdają się obcy, nawet własny mąż, ale Lena gra va banque i udaje, że absolutnie nic się nie zmieniło. Nieświadoma efektu jakim wywoła na otaczającym ją świecie powolutku próbuje dowiedzieć się kim jest i co robi w życiu. Ku jej zdziwieniu wszystko wskazuje na to, że nie tylko jest żoną groźnego mafiosa, ale też ukochaną córeczką kolejnego z przedstawicieli tej grupy zawodowej. Życie staje do góry nogami, a razem z nim tytułowa Wikta dbająca o domostwo, mamusia z ciągotami alkoholowymi i podejrzana przyjaciółka.

Katarzyna Pisarzewska
Katarzyna Pisarzewska urodzona w Legionowie ukończyła socjologię na Uniwersytecie Warszawskim. Różnych zajęć się imała od ankieterki przez kwiaciarkę, by w końcu stworzyć historię śmieszną i zdawać by się mogło nieprawdopodobną.

Prywatnie mama Jasia i autorka scenariuszy i dialogów do seriali takich jak "Brzydula" oraz "Na Wspólnej" :).

Rozbawiła mnie pani Kasia tą powieścią. Zmiana Mileny jest tak drastyczna, że jej nowa tożsamość wzbudza w ludziach szok, a w czytelniku śmiech. Jak pomyślę sobie, jaka Lena była przed wypadkiem...

Lekka historia na jedno popołudnie, pełna humoru również czarnego i śmierdzących kaktusów. Chętnie przeczytam kontynuację.

Wyzwania: Polacy nie gęsiPod hasłemGrunt to okładka.

wtorek, 28 lipca 2015

Agatha Christie "Tajemnica Lorda Listerdale'a"

Agatha Christie
"Tajemnica Lorda
Listerdale'a"
246 stron
Znowu opowiadania (jęknęłam w duchu), ale Agatha to Agatha, jakoś to będzie... Sięgnęłam po zbiorek 12 krótkich historii i zwariowałam. Co za cudo! Takie niby w stylu Christie, ale jakoś lżejsze czasami, śmieszniejsze i odważniejsze.

Zbiór otwiera tytułowe opowiadanie, będące historią niezwykle atrakcyjnego pod względem cenowym wynajmu pięknego domu. Potem będziemy mogli trochę zabawić się w szpiegów i dublerów, jest i miejsce na szaleństwo za wygraną na loterii czy nietypowy koszyk z wiśniami. Jest też zabawna historia o niejakim Jamsie Bondzie i jego udziale w odzyskaniu skradzionego klejnotu Radży. Historie różne, niedługie i doprawdy fantastyczne do czytania.

"Love from a stranger"
1937 r.
reż. Rowland V. Lee
Co ciekawe, z opowiadań z tego zbioru powstało aż 6 różnych ekranizacji. Mnie udało się obejrzeć jedną z pierwszych, bo nakręconą w 1937 r. historię bazującą na opowiadaniu "Domek Pod Słowikami". Samo opowiadanie należy zdecydowanie do tych, co to krew w żyłach mrożą i zakończeniem wgniatają czytelnika w fotel. Ciekawa byłam jak tak stosunkowo niedługą historię reżyser zaadaptuje i nie zawiodłam się. Grozą powiało konkretnie i choć na potrzeby filmu dokonano drobniutkich zmian (żeby dodać więcej strachu widzowi) to całością byłam zachwycona.

Na pozostałe ekranizacje będę polowała, duża cześć z nich wchodzi w skład cyklu "Agatha Christie's Hour", którego póki co nie posiadam.

Christie  po raz kolejny udowodniła, że jest pisarką wszechstronną, nie trzyma się wyłącznie do znanych i utartych schematów, ale potrafi bawić się różnymi formami czym sprawia nie lada przyjemność czytelnikom.



Wyzwania: Pod hasłemGrunt to okładka.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Agata Przybyłek "Nie zmienił się tylko blond"

Agata Przybyłek
"Nie zmienił się tylko
blond"
343 strony
Iwonce wali się życie, ale tak zupełnie. Z dnia na dzień zostaje z 4 dzieci, psami sztuk 2, ciężarną kotką i prawie synową (też w ciąży) bez dachu nad głową. Nie, dach jest, ale Pan Małżonek, który zapałał uczuciem namiętnym do innej kobiałki zdecydowanie zażądał, aby przeszkadzająca mu w nowym życiu rodzina się wyniosła.

Porzucona rodzina udaje się do rodzinnych Sosenek Iwonki, gdzie jej na szczęście dobrze prosperujący rodzice z olbrzymim domem przyjmują ją z otwartymi ramionami. I tak w wieku lat 37 Iwona zmuszona jest na nowo układać sobie życie własne jak i dzieci. Jak się okaże, łatwo nie będzie, ale często bardzo zabawnie.

Po pierwszym szoku wywołanym tak nagłą i niespodziewaną zmianą życiową Iwona powoli zaczyna snuć plany na przyszłość. Zdecydowanie chce się usamodzielnić i uwolnić od kochanych rodziców. Znajduje wymarzony zakątek i oczami wyobraźni widzi się tam w końcu szczęśliwą. No i jak to bywa w takiej historii na horyzoncie pojawia się sympatyczny policjant :).

Agata Przybyłek
Agata Przybyłek studiuje psychologię na Uniwersytecie Gdańskim i współpracuje z ponad 20-ma wydawnictwami będąc dla nich recenzentką. Udziela się również jako dziennikarka na portalu rodzicielskim i ma wiele do czynienia z maluchami :).

Swoją debiutancką książkę sama nazywa własną terapią, napisała ją po tym, jak miłość jej życia postanowiła dalej przez życie brnąć samemu. Tak powstała postać Iwonki, jej szalonej rodziny i niebywałych perypetii.

W powieści dzieje się dużo, nawet bardzo dużo. Momentami ze zdziwienia otwierałam szerzej oczy, bo kolejny niefart, nieszczęście i pech w liczbie mnogiej czaił się na każdej stronie. Ale główna bohaterka dzielnie z wszelakich przeciwności losu wychodziła, dostarczając mi nie lada ubawu. Na szczególną uwagę zasługują 4-letnie bliźniaki Antoś i Antosia oraz jedyny w swoim rodzaju ojciec Iwonki - Henryk. Spędziłam z lekturą miły czas i pozytywnie naładowałam akumulatory.

Wyzwania: Polacy nie gęsiPod hasłemGrunt to okładka.

niedziela, 26 lipca 2015

Małgorzata J. Kursa "Niespodziewany trup"

Małgorzata J. Kursa
"Niespodziewany trup"
216 stron
Napad na lokalny bank wywołuje poruszenie w Kraśniku. Z jednej strony obserwujemy losy Anusi - fryzjerki, samotnej mamy pięcioletniej Ewusi i świadkowi, który przypadkiem przeżył napad na ów bank. Druga historia to niezwykle irytująca dziennikarka Luiza, z aspiracjami i matactwami płynącymi z każdego zakamarka jestestwa.

Napad oprócz tego, że porusza ludzi łączy w pewien sposób życiorysy Ani i Luizy. Bo dochodzenie musi być przeprowadzone, a Luiza jakoś się w to wszystko paskudnie wplątała i została zlikwidowana przez nieznanych sprawców przy własnym redakcyjnym biurku.

Cała nadzieja organów ścigana jest pokładana w Anusi, ona bowiem jako jedyna może zidentyfikować sprawców napadu.

Miało być śmiesznie, wyszło jakoś tak irytująco. Czy to za sprawą przeładowania postaciami? Czy historia aż nazbyt naciągnięta? Nie wiem doprawdy, ale po lekturze już sam tytuł mnie denerwował - masło maślane, trup zawsze jest niespodziewany, no chyba że jest się etatowym pracownikiem zakładu pogrzebowego lub szpitalnej kostnicy... Jedynie co było do strawienia to urocza córcia Anusi - Ewa, mądrością życiową i zmysłem obserwacji powalająca na kolana. Tylko jej wątek będę przyjemnie wspominała.

Wyzwania: Polacy nie gęsiPod hasłemGrunt to okładka.

sobota, 25 lipca 2015

Małgorzata Cichalewska "Lato Joanny"

Małgorzata Cichalewska
"Lato Joanny"
152 strony
O Joannie to historia, zagubionej 22-letniej kobiecie szukającej swojego miejsca na ziemi. Asia pochodzi z malutkiej wsi zwanej Jagiełkowo, gdzie wszyscy się znają i od lat tkwią w niezmiennych schematach.

Joanna nie wie, gdzie jest jej miejsce. Jako pierwsza z okolicy poszła na studia do miasta - była niezrozumiana przez lokalną społeczność. W Warszawie natomiast nie mogła się odnaleźć, tam zawsze już będzie tą z prowincji. Nadchodzi lato, Asia wraca do domu z silnym postanowieniem, że na studia już nie wróci.

W domu unika tematu kontynuacji edukacji, mama ciężko pracuje, żeby utrzymać wieloosobową rodzinę. Dostarcza między innymi zamówione przez ludzi mleko. I tak jednym z odbiorców okazuje się Tomasz - dużo starszy od Joanny, wydawać by się mogło ekscentryczny nawet od niedawna mieszkaniec Jagiełkowa. Joanna jest nim totalnie zafascynowana, ale wszystko wskazuje na to, że związek między nimi jest niemożliwy. Choć Asia stara się miło spędzić czas, wieś nie śpi i plotkuje co nie miara.

Małgorzata Cichalewska popełniła póki co jedną tylko książkę. Na co dzień pracuje w gazecie, pochodzi z Bartoszyc, i dobrych już parę lat temu wylądowała w Warszawie. Mama 2 chłopaków swoim debiutem zdobyła wyróżnienie w I Konkursie Literackim Wydawnictwa "Telbit" na książkę dla młodzieży.

Historia jest prosta, emocje silne. Bardzo trafny i smutny zarazem portret życia na wsi i wszystkich z tym związanych stereotypów. Mimo wszystko historia napawa otuchą, bo warto czasem wbrew utartym dawno szlakom zawalczyć o własną wyjątkowość, a co za tym idzie i szczęście.

Wyzwania:Grunt to okładkaPod hasłemPolacy nie gęsi.

sobota, 18 lipca 2015

Katarzyna Rygiel "Miłość i samotność"

Katarzyna Rygiel
"Miłość i samotność"
220 stron
Dwa potężne uczucia - miłość i samotność - nie oddzielnie, ale doświadczone w tej samej chwili. Skomplikowany trójkąt: Agata, Piotr i jego... praca. Bynajmniej nie kariera w korporacji, czy wygodne stanowisko biurowe z perspektywą na rozwój. Archeologia, pełna trudu i znoju robota, kiepsko płatna, ale dająca olbrzymią satysfakcję.

Młodzi mieszkają razem, są zakochani i przekonani, że znaleźli swoje połówki. Aż pewnego dnia Piotr dokonuje wyboru - jedzie na wykopaliska na pół roku. Przecież nic się nie stanie, przecież się kochają, tak nie będą się widywali bo czas goni, ale są telefony. I listy. Zdruzgotana Agata bowiem będzie czekać na listy od ukochanego i wysyłać mu swoje pełne refleksji, uczuć, żalu i pretensji.

Agata w Warszawie przygotowywuje się do sesji, gdy w uniwersyteckiej bibliotece spotyka sobowtóra Piotra. W dosyć niespotykanych okolicznościach zapoznaje się z nim i odkrywa pewną tajemnicę.
Katarzyna Rygiel

Urodzona w Kielcach Katarzyna Rygiel jest absolwentką archeologii oraz dziennikarstwa. Ma za sobą doświadczenia pracy w agencji PR, ale przede wszystkim pisze. Jeśli ktoś ma ochotę i możliwość, w warszawskim Domu Kultury "Świt" prowadzi zajęcia z pisania :). Służy radą, pomoże znaleźć inspirację i podpowie jak się w świecie literackim poruszać.

Książka niestety nie podeszła mi zbytnio, choć tematyka trudna i wybory ciężkie. Trudno mi zrozumieć pasję tak wielką, że nic innego w życiu się nie liczy i człowiek po cichu jakoś ma nadzieję, że reszta się ułoży. Językowo miałam wrażenie trochę powieść przeładowana, chyba miało być lirycznie, a wyszło tłocznie i przyciężkawo. Choć pomysł jakoś tam mnie zaciekawił, reszta była do przewidzenia. Przeczytałam, pomyślałam, nie zachwyciłam się.

Wyzwania: Pod hasłemPolacy nie gęsi.

wtorek, 14 lipca 2015

Katarzyna Zyskowska-Ignaciak "Upalne lato Kaliny"

Katarzyna
Zyskowska-Ignaciak
"Upalne lato Kaliny"
288 stron
Brak miłości pod każdą postacią jest zgubny dla każdego, kto jej pragnie. Niekochany mąż, córka - powtarzające się bolesne wzorce w kolejnym pokoleniu. Często nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo wpływamy na życie innych i jak wielką moc niesiemy, możemy dać szczęście lub bezgraniczne odtrącenie i smutek.

Losy dorastającej Marianny czytelnik mógł poznać w książce "Upalne lato Marianny". Tym razem autorka przenosi nas do czasów, gdy córka Marianny - Kalina przeżywa rozterki. Okaleczona emocjonalnie związała się z dużo starszym mężczyzną, nie do końca dlatego, że to była miłość, raczej obowiązek, bo na świecie pojawiła się mała Gabrysia. Wszystko potoczyło się nie tak jak powinno, Kalina chcąc dokończyć studia oddała maleńką córeczkę na wychowanie sędziwej już Gabrieli. Ale Kalina się zatraciła, nie ma pragnień, nie ma uczuć, egzystuje pokutując, karząc się za to jakim jest człowiekiem. Czuje, że nigdy nie była kochana przez rodziców, odkrywa, że sama nie jest w stanie kochać własnej córki. Żyje bez miłości i nie bardzo wie, jak tym swoim życiem pokierować.

Kolejne lato będzie dla niej wyjątkowe. Ukończywszy studia udaje się na zasłużone i zapewne ostatnie luźne wakacje, we wrześniu obiecała bowiem zabrać już córkę do siebie do Warszawy. Wraz z mężem i przyjaciółmi odkrywa Zakopane, a za sprawą listu wysłanego do niej przez Gabrielę dowiaduje się wielu rzeczy o życiu matki, ojca jak i swoim. Skrywane przez lata tajemnice przedstawią wszystko z innej perspektywy i zaowocują chęcią zmian.

Kolejny tom pełen liryki, bólu i pięknego języka. Historia smutna, zakończenie zatrważające, ale gdzieś w głębi serca mam nadzieję, że nie tragiczne. Miłość do Zakopanego tak pięknie przelana na papier i te niesamowite emocje, które się udzielają. Autorka podaje nam historię, która może być próbą usprawiedliwienia pewnych decyzji. Z drugiej strony, kto już poznał Mariannę we wcześniejszej książce widzi, jak bardzo zabrnęła w swoim egoiźmie i obsesyjnie trzymała się swojej wersji szczęścia zupełnie nie licząc się z innymi. Bolesne wojenne i powstańcze doświadczenia niczego w tej kwestii nie zmieniły.

"Upalne lato Kaliny" jest wyborną pozycją, przeznaczoną do literackiego delektowania się słowem. Uwielbiam takie książki i z olbrzymią przyjemnością sięgnę po kontynuację.

Wyzwania: Polacy nie gęsiGra w koloryPod hasłem.

wtorek, 30 czerwca 2015

Agatha Christie "Trzynaście zagadek"

Agatha Christie
"Trzynaście zagadek"
246 stron
Znowu trafiłam na zestaw opowiadań, tym razem z panną Marple w roli głównej. Choć każda z trzynastu przedstawionych historii jest niezależna, wszystkie opowiadania mają wspólny mianownik jakim jest przynależność do "Klubu Wtorkowych Spotkań".

Idea założenia owego klubu wzięła się z zamiłowania jej członków do rozwiązywania niewyjaśnionych lub dziwnych przypadków natury kryminalnej. Pierwsze takie spotkanie odbywa się w domu panny Marple i przez kolejne tygodnie 6 wyjątkowych opowieści zostaje przedstawionych przez poszczególnych gości zgromadzonych w gościnnych progach panny Jane.

Kolejne historie są wynikiem opowieści toczonych przy stole u Sir Henry'ego Clitheringa, który wcześniej u Marple gościł. Ostatnie opowiadanie ma miejsce w St. Mary Mead i to Marple prosi Clitheringa o pomoc w rozwiązaniu zagadki. Wszystkie opowiadania mają ze sobą wspólny mianownik - rozwiązania dostarcza nieoceniona w doskonałym obserwowaniu ludzkiej natury panna Marple.

Ten zbiorek nie jest rewelacyjny pod względem pisarstwa Christie, ale zdecydowanie zasługuje na uwagę każdego liczącego się fana pisarki. Jako smaczek  - na podstawie jednego z opowiadań "Błękitne geranium" nakręcono film pod tym samym tytułem:

George Pritchard, panna Marple, Hazel Instow, Mary Pritchard
Clue calęj historii to chorująca tak naprawdę na nerwy Mary Pritchard i okoliczności związane z jej zejściem z tego padołu. Film świetny, zważywszy że to zaledwie kilkunasto-stronnicowe opowiadanie.



Panna Marple daje cenną lekcję zgromadzonym u niej i na drugim przyjęciu gościom - błyskotliwość umysłu to absolutnie nie jest stan związany z wiekiem. Krzywdzące stwierdzenie, jakoby starsi ludzie skupieni tylko na swoich hobby nie byli w stanie myśleć logicznie obala i udowadnia, że jest najlepszym detektywem z wszystkich :).

Wyzwania: Pod hasłem.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Olga Rudnicka "Czy ten rudy kot to pies?"

Olga Rudnicka
"Czy ten rudy kot to pies?"
232 strony
Kontynuacja "Martwego Jeziora" ( o tej książce pisałam tu) to książka, którą śmiało można przeczytać nie czytając pierwszej części. O ile w poprzednim tomie historia głównie dotyczyła Beaty, ta część opisuje perypetie jej najlepszej przyjaciółki Ulki.

Ulka bowiem wpakowała się w niezłe kłopoty - romans z żonatym szefem... Uratować ją może tylko ucieczka w nieznane, no do Irlandii na przykład. I wszystko pewno potoczyłoby się zgodnie z jej planem, gdyby nie fakt, że na swój autobus nie zdążyła i wylądowała w malutkiej wsi pod Wrocławiem. A wieś ta zamieszkała jest przez braci Juszczaków między innymi - okaże się to znamienne, gdyż jeden z nich jest policjantem i będzie Ulkę podejrzewał a jak o poważne wykroczenie. Oprócz tego warto wspomnieć sąsiadkę Stenię i jej szaloną Babunię. Czemu sąsiadkę Ulki? Bo Ulka postanowiła zamieszkać z dala od świata, zgiełku i kłopotów. I już. I jak się można domyśleć wyniknie z tego nie lada zamieszanie :).

Literatura zdecydowanie rozrywkowa, ot co mi na myśl przychodzi. Niewyobrażalne w rzeczywistości staje się faktem na kartach książki. I jest miło i przyjemnie i tak czasem być powinno. Polecam na poprawę humoru i odstresowanie.

Wyzwania: Polacy nie gęsiPod hasłem.

sobota, 27 czerwca 2015

Jodi Picoult "W naszym domu"

Jodi Picoult
"W naszym domu"
696 stron
Życie w świecie, który dosłownie przytłacza. Za dużo barw, za jasno, za głośno i chaotycznie. Życie wśród ludzi, których się zupełnie nie rozumie, z którymi kontakt to udręka, bo nie ma się pojęcia co to znaczy czuć... Witajcie w świecie człowieka z Aspergerem.

Dla Emmy Hunt każdy dzień to walka z chorobą starszego syna Jacoba. Forma autyzmu, którą syn ma nie pozwala rodzinie na normalnie funkcjonowanie - w którym to domu panuje reguła koloru jeśli chodzi chodzi o jedzenie? Przyzwyczajona do wszelkiego rodzaju odstępstw od ogólnie przyjętych norm stara się jakoś wieść życie. W pędzie opieki nad bardziej wymagającym synem zapomina, że jest jeszcze młodszy Theo, który choć zupełnie zdrowy musi podporządkować się regułom panującym w domu.

Jedną z cech ludzi cierpiących na zespół Aspergera jest ponadprzeciętna inteligencja oraz perfekcyjne podejście do interesującego je tematu. Jacob na chwilę obecną jest zupełnie sfiksowany na temat kryminalistyki. Wie więcej niż przeciętny policjant pracujący w dziale dochodzeniowym. I w tym tkwi problem, Jacob bowiem zostaje oskarżony o zabójstwo swojej nauczycielki.



Wiele już przeczytałam książek autorstwa Picoult. Póki co ta zdecydowanie jest najlepszą jaka wpadła mi w ręce. Nie obyło się bez rozprawy w sądzie, wszak jeden z głównych bohaterów o morderstwo został oskarżony. Myślę, że autorka świetnie zobrazowała życie nie tylko z człowiekiem dotkniętym tym schorzeniem, ale też uczucia jakie osoba dotknięta chorobą ma.

To nie tylko historia matki zmagającej się z w pewnym sensie niepełnosprawnością syna. To również powieść o rodzeństwie osób dotkniętych jakimkolwiek schorzeniem chronicznym bez widoków na wyzdrowienie. Rozważania, co się stanie gdy zabraknie mamy, która nad wszystkim czuwa? Kto zajmie się bratem? Przede wszystkim to próba zrozumienia z czym zmaga się na co dzień osoba dotknięta Aspergerem. I ponadczasowa prawda, że osoba dotknięta poważnym schorzeniem tak naprawdę musi funkcjonować w rodzinie całkowicie podporządkowanej chorobie.

Wyzwania: Pod hasłemGrunt to okładka.