Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mary Westmacott. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mary Westmacott. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 kwietnia 2015

Mary Westmacott (Agatha Christie) "Chleb olbrzyma"

Mary Westmacott
(Agatha Christie)
"Chleb olbrzyma"
324 stron
Veron Deyre to główny bohater kolejnej, nie kryminalnej powieści Agathy Christie. Poznajemy go jako małego chłopca żyjącego w wiktoriańskiej posiadłości "Możne Opactwa". Vernon ma kochającą, lecz neurotyczną matkę i sympatycznego ojca, który czuje się małżeństwem zgnębiony i wybiera karierę na wojnie. Niestety ginie tam pozostawiając majątek w rękach żony.

Czytając stopniowo śledzimy losy Vernona począwszy od lat dziecięcych, poznajemy Joe - kuzynkę, która z nim zamieszkała jako dziewczynka i Sebastiana - chłopaka z sąsiedztwa. Razem wiodą beztroskie dzieciństwo, do czasu. Ze względów finansowych "Możne Opactwa" Deyer'owie muszą opuścić, ale Vernon jest zdeterminowany by tam w przyszłości powrócić.

Niespodziewanie Vernon przez całe życie niecierpiący muzyki zakochuje się w tej dziedzinie sztuki. Postanawia się zupełnie poświęcić zgłębianiu nauki gry i poznawaniu tajników komponowania. Przekonany, że nic od tego hobby nie jest w stanie go odciągać najzwyczajniej w świecie się zakochuje. Będzie musiał dokonać wyboru, co wybrać - szczęście u boku innej osoby czy zupełne zatracenie się w muzyce. Co ciekawe wybór ten będzie musiał dokonać aż dwukrotnie.



Ze wszystkich niedetektywistycznych książek Christie muszę przyznać, że ta jest moją zdecydowaną faworytką. Błyskotliwość pojmowania spraw dorosłych przez małego Vernona mnie powalila na kolana. Doskonały opis społeczeństwa i zachowań jakie można było podówczas zaobserwować. Wspaniałe postaci - jednym słowem świetna powieść na dodatek z niespodzianką jeśli chodzi o losy bohaterów :).

Wyzwania: Grunt to okładkaStare-dobre czasyZielono miNa tropie Agathy.

piątek, 26 września 2014

Mary Westmacott (Agatha Christie) "Córka jest córką"

Mary Westmacott
(Agatha Christie)
"Córka jest córką"
188 stron
Ann Prentice od dawna jest wdową, jej ukochany mąż zmarł gdy córeczka Sarah miała zaledwie 3 latka. Wychowana w klimacie doceniania wartości rodzinnych Ann postanowiła poświęcić się macierzyństwu. Wraz z nieocenioną pomocą domową Edith stanowią zgraną paczkę kobiet.

Przyszedł moment, że Sarah stanęła już u progu dorosłości i zaczyna żyć swoim bardzo aktywnym młodzieńczym życiem. Co prawda Ann prowadzi jakieś tam życie towarzyskie, ale zazwyczaj są tą starsi i nudnawi panowie i panie. Pewnego dnia poznaje Richarda Cauldfield'a i wybucha między nimi wielka miłość. Ponieważ obydwoje są już w kwiecie wieku postanawiają nie zwlekać i czym prędzej się pobrać. Jednak na drodze szczęścia staje nikt inny jak córka Ann - Sarah stanowczo sprzeciwia się potencjalnemu związkowi i daje się bardzo w kość będąc złośliwą do granic możliwości. Ann wybiera szczęście córki ponad osobiste. To poświęcenie zmienia ją diametralnie, Ann staje się zupełnie inną osobą i zmienia się też jej podejście do własnej córki.

Przez całą powieść przewija się postać Laury zaprzyjaźnionej z Ann, jest ona również matką chrzestną Sarah. Ona oraz wiernie służąca Edith są głosem rozsądku cierpliwie próbującym naprawić wyrządzone szkody i przywrócić zdrowe relacje między matką a córką.

Póki co uważam tę powieść niekryminalną Christie za najlepszą. Na prawdę ciężko było mi się od niej oderwać. Konkretnie i rzeczowo podeszła autorka do kwestii poświęcenia, które w przypadku posiadania dzieci jest wpisane w układ rodzinny nieodzownie. Powieść jest pełna refleksji nad tym jak powinniśmy się wzajemnie do siebie w rodzinie właśnie odnosić, bo poświęcenia w wielu momentach nie da się uniknąć zapewne, ale egoizm czy brak wdzięczności to cechy nad którymi ( a raczej nad wykorzenieniem których) każdy z nas powinien pracować. Bo przecież zdecydowanie więcej szczęścia jest w dawaniu...

środa, 30 kwietnia 2014

Mary Westmacott (Agatha Christie) "Niedokończony portret"

Mary Westmacott
(Agatha Christie)
"Niedokończony portet"
264 strony
Celia od dzieciństwa była typem romantycznym, uczucia w jej życiu odgrywały cały czas najważniejszą rolę. Otoczona olbrzymią miłością przez rodziców nie wyobrażała sobie, by życie mogło wyglądać inaczej. W

Celia wyrasta na osobę niezwykle wrażliwą, nieśmiałą i nie bardzo wierzącą w swoje możliwości - zawsze przecież znajdzie się ktoś kto na przykład lepiej od niej śpiewa lub po prostu lepiej wygląda (tak bardzo marzyła, by w końcu mieć w odpowiednich miejscach krągłości). Ciekawe to, gdyż wychowywała się w domu, w którym była szczerze zachęcana do podążania własnymi drogami po to by znaleźć swoje miejsce na ziemi. Pomimo licznych kompleksów wielu mężczyzn rusza na podbój jej serca, jednak Celia wiele oświadczyn odrzuca.

W końcu wychodzi za mąż i wierzy głęboko, że to uczucie jak i szczęście młodej pary będzie trwało wiecznie. Jak się okazuje nic bardziej mylnego...
Dermot początkowo sprawiający wrażenie zakochanego bardzo szybko odkrywa swoje prawdziwe ja, człowieka absolutnie pozbawionego potrzeby mówienia o uczuciach czy okazywania ich. Dla niego liczy się kariera, pieniądze i golf. Gdy pojawia się na świecie córka Judy, Celia ma nadzieję że uda jej się z dziewczynką stworzyć tak wspaniała relacje jakie ona miała z własną mamą Miriam. Niebawem okazuje się, że córka jest wierną kopią ojca pod każdym względem i więź o jakiej Celia marzyła nie ma szans na zaistnienie. Pewnego dnia Dermot postanawia odejść od żony i żąda szybkiego rozwodu...


Nie czytałam jeszcze "Autobiografii" Agathy Christie, ale ta powieść ma wiele wątków zaczerpniętych z życia samej autorki. Przejmująca to historia mówiąca głównie o różnych odcieniach miłości: do mamy, do męża a w końcu do córki. Każde z uczuć ważne, a takie odmienne. I dużo tam nieszczęścia, bo człowiek wrażliwy w zetknięciu ze światem pozbawionym naturalnych uczuć nie ma wyjścia tylko jest skazany na cierpienie.

To jak dla mnie trzecia "niekryminalna" powieść Agathy, choć najsmutniejsza to według mnie najlepsza.

poniedziałek, 31 marca 2014

Mary Westmacott (Agatha Christie) "Brzemię"

Mary Westmacott
(Agatha Christie)
"Brzemię"
196 stron
Laura Franklin jako dziewczynka czuła, że rodzicie poświęcają więcej uwagi i miłości bratu Charlesowi. Wszystko ma się odmienić gdy braciszek umiera. Rodzice pogrążeni w smutku zdają się dla Laury doskonałą okazją do odzyskania pełni ich uczuć. Tymczasem wkrótce na świat przychodzi kolejne dziecko - siostrzyczka Shirley. Zawiedziona Laura życzy sobie, aby dziecko umarło...

Pewnego dnia w domu wybucha pożar, a Laura w bohaterski sposób ratuje z niego z siostrę. To przełomowe wydarzenie, od tej chwili bowiem Laura poświęci całe swoje życie na to, by jej siostra była szczęśliwa i kochana.

Stopniowo poznajemy dalsze losy rodzeństwa, pierwszą miłość Shirley i jej nieszczęśliwe małżeństwo. W cieniu zawsze gdzieś przewija się Laura, wyciszona i pełna poświęceń. Czuje, że musi swoim życiem odkupić winy za myśli, które nigdy nie powinny się pojawić w jej głowie i za czyny, które popełniła...

Shirley o dziwo szczęścia nie zaznaje nawet pomimo drugiego małżeństwa, które zdaje się być jej absolutnym spełnieniem marzeń. Wpada w alkoholizm i tragicznie (choć nie do końca wiadomo czy to był wypadek czy celowe działanie) ginie. Laura po śmierci siostry postanawia zająć się pomocą upośledzonym dzieciom.

W tej książce nie było pośpiechu, nie oczekiwałam też niespodzianek, choć tu Christie mnie przyjemnie zaskoczyła. Historia jest o poczuciu winy i chęci odkupienia, o siostrzanej miłości pełnej poświęceń. A przede wszystkim to lekcja o tym, że nie można nikogo uszczęśliwiać na siłę i wiecznie trzymać pod ochronnym parasolem. Każdy przecież musi przeżyć życie po swojemu...


Wyzwania: Pod hasłemGrunt to okładkaPrzeczytam tyle ile mam wzrostu.

piątek, 31 stycznia 2014

Mary Westmacott (Agatha Christie) "Róża i cis"

Mary Westmacot
(Agatha Christie)
"Róża i cis"
271 stron
Hugh Norreys po paskudnym wypadku samochodowym został inwalidą. Porusza się wyłącznie na wózku i jest na łasce swojej rodziny. Mieszkając w Kornwalii obserwuje toczące się życie upadającej pod względem materialnym arystokracji. W jego życiu nie dzieje się nic specjalnego do momentu aż poznaje Isabellę Charteris - kobietę piękną i wyjątkową.

W nudne życie miasteczka wkracza John Gabriel, człowiek sam twierdzący o sobie, że został bohaterem wojennym przez przypadek. Licząc na swoją charyzmę postanawia stanąć do wyborów parlamentarnych, traktując to całe przedsięwzięcie jako formę zarobkową i okazję do osiągnięcia czegoś w życiu.

Isabella czeka na powrót swojego dalekiego kuzyna, którego ma zostać żoną. Jest to wydarzenie, na które czeka już od dzieciństwa. Gabriel dzielnie walczy o zdobycie mandatu i udaje mu się to. I wtedy zdarza się rzecz wydawać się mogło nieprawdopodobna: w przeddzień ślubu Isabella ucieka z Gabrielem...

Jestem bardzo, ale to bardzo zawiedziona tą książką. Może za bardzo przywykłam do czytania książek Christie z wątkiem detektywistycznym? Nie mogłam przez książkę przebrnąć, polityczne momenty dłużyły mi się w nieskończoność i miałam wrażenie, że czytam tomisko o 1000 stron... Zupełnie nie tak sobie tę historię w głowie poukładałam, byłam pewna, że uczucie dotknie głównego bohatera i narratora - Norreysa. Po części miałam rację bo on szaleńczo się zakochał, jednak bez wzajemności. A Isabella zamiast wygodnego i bezpiecznego życia wybrała tułaczkę z degeneratem, który nie był do końca pewien co ich łączy... Smutne to było bardzo, jak ludzie dokonują niewłaściwych wyborów a potem z niewyjaśnionych przyczyn - być może duma - nie są w stanie się przyznać otwarcie do tego co ma miejsce między nimi, nawet jeśli to jest dobra rzecz.

Agatha Christie popełniła 6 romansów pod pseudonimem Mary Westmacott. Ale bynajmniej się nie zniechęcam, jestem pewna że i pozostałe trafią prędzej czy później w moje ręce :).

 

Wyzwania: 2014 rok z 52 książkamiGrunt to okładkaPrzeczytam tyle, ile mam wzrostuTrójka e-pik.