Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stare-dobre czasy!. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stare-dobre czasy!. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 kwietnia 2015

Agatha Christie "Kot wśród gołębi"

Agatha Christie
"Kot wśród gołębi"
184 strony
Morderstwo w jednej z bardziej liczących się szkół dla młodych panieniek. Tak po krótce można opisać aferę jaka miała miejsce w Meadowbank - szkole założonej i prowadzonej przez pannę Bulstrode. Skandal na całego, w nowo otwartym pawilonie sportowym ktoś śmiał zastrzelić nauczycielkę od sportu właśnie.

Panna Balustrode próbuje zachować zimną krew i postanawia jak najszybciej wyjaśnić nieprzyjemne okoliczności. Wkrótce ginie jedna z najważniejszych uczennic, księżniczka Shaitana. Zostaje podstępnie uprowadzona. Jakby mało było skandali ginie kolejna nauczycielka, a oburzeni rodzice postanawiają swoje pociechy z tego niebezpiecznego przybytku zabrać.

Julia i Jennifer, dwie z uczennic bardzo chciałyby rozwiązać zagadkę same, ale niestety mama jednej z nich ją zabiera. Tracąc doskonałą partnerkę w tenisowych rozgrywkach, Julia dokonuje niebywałego odkrycia związanego z używaną przez nią rakietą tenisową. Jak na trzeźwo myślącą osóbkę, postanawia udać się po pomoc do samego Herkulesa Poirot. Ten będąc pod wrażeniem młodej damy postanawia pomóc, a sprawa nagli bo... kolejna nauczycielka została pozbawiona życia.

 

Choć w wersji książkowej Poirot pojawia się niemal pod koniec, w wersji filmowej na szczęście jest zaangażowany w sprawę od samego początku.

Poirot w otoczeniu pilnych uczennic Meadowbank
Herkules jako dobry znajomy panny Bulstrode na jej zaproszenie pozostaje w Meadowbank, aby dzięki swym wnikliwym obserwacjom pomógł jej znaleźć pomiędzy członkami grona pedagogicznego godną siebie następczynię. Nie spodziewając się, że sprawy powędrują ku iście morderczemu kierunkowi jak zwykle staje na wysokości zadania.

Bardzo podobało mi się osadzenie akcji wśród zdecydowanie młodszego pokolenia, a Julię polubiłam od samego początku. Szkoda, że w filmie tak umniejszono jej rolę. Film również łagodniej podszedł do kwestii ofiar śmiertelnych i w efekcie były tylko 2, a nie 3 co zaliczam do udanej podmianki. Drobne zmiany nie wpłynęły na główne motywy i osobę winną, a nie podejrzewałam że tak wyśmienita szkoła będzie miała związek z rewolucją w jednym z arabskich krajów, fortuną zawartą w drogocennych kamieniach oraz iście szpiegowskimi postaciami. Jednym słowem - wyborna zabawa!

środa, 29 kwietnia 2015

Mary Westmacott (Agatha Christie) "Chleb olbrzyma"

Mary Westmacott
(Agatha Christie)
"Chleb olbrzyma"
324 stron
Veron Deyre to główny bohater kolejnej, nie kryminalnej powieści Agathy Christie. Poznajemy go jako małego chłopca żyjącego w wiktoriańskiej posiadłości "Możne Opactwa". Vernon ma kochającą, lecz neurotyczną matkę i sympatycznego ojca, który czuje się małżeństwem zgnębiony i wybiera karierę na wojnie. Niestety ginie tam pozostawiając majątek w rękach żony.

Czytając stopniowo śledzimy losy Vernona począwszy od lat dziecięcych, poznajemy Joe - kuzynkę, która z nim zamieszkała jako dziewczynka i Sebastiana - chłopaka z sąsiedztwa. Razem wiodą beztroskie dzieciństwo, do czasu. Ze względów finansowych "Możne Opactwa" Deyer'owie muszą opuścić, ale Vernon jest zdeterminowany by tam w przyszłości powrócić.

Niespodziewanie Vernon przez całe życie niecierpiący muzyki zakochuje się w tej dziedzinie sztuki. Postanawia się zupełnie poświęcić zgłębianiu nauki gry i poznawaniu tajników komponowania. Przekonany, że nic od tego hobby nie jest w stanie go odciągać najzwyczajniej w świecie się zakochuje. Będzie musiał dokonać wyboru, co wybrać - szczęście u boku innej osoby czy zupełne zatracenie się w muzyce. Co ciekawe wybór ten będzie musiał dokonać aż dwukrotnie.



Ze wszystkich niedetektywistycznych książek Christie muszę przyznać, że ta jest moją zdecydowaną faworytką. Błyskotliwość pojmowania spraw dorosłych przez małego Vernona mnie powalila na kolana. Doskonały opis społeczeństwa i zachowań jakie można było podówczas zaobserwować. Wspaniałe postaci - jednym słowem świetna powieść na dodatek z niespodzianką jeśli chodzi o losy bohaterów :).

Wyzwania: Grunt to okładkaStare-dobre czasyZielono miNa tropie Agathy.

wtorek, 28 kwietnia 2015

Agatha Christie "Pułapka na myszy"

Agatha Christie
"Pułapka na myszy"
160 stron
Myślę, że każdy pisarz jest w stanie stworzyć opowiadania, ot historię niedługą, ale pełną w wydarzenia. Ale tylko Agatha mogła stworzyć taką krótką formę, która przeniesiona na deski teatru rządzi się tam już od 60-ciu lat. Tak, w tym miesiącu a dokładnie 6 kwietnia świętowano w teatrze St. Martin spektakl numer 26 000! Absolutny rekord wszech czasów.

Zbiór opowiadań  - kolejny już przeczytany przeze mnie w tym miesiącu - wziął tytuł od pierwszego z nich. Co jest zatem w "Pułapce na myszy" tak niebywałego? Historia niby nie nadzwyczajna - młode małżeństwo Molly i Giles Davis postanawiają otworzyć w odziedziczonym w spadku wielkim domu pensjonat. Dom stoi z dala od cywilizacji i  wszędzie jest daleko. Zapowiedziani goście się zjawiają, obficie padający śnieg odcina wszystkich od świata. Grozy dodaje fakt, że telefonicznie zostają poinformowani, że między nimi znajduje się niebezpieczna osoba. I tu horror się zaczyna...

Autentycznie czytałam "Pułapkę" z wypiekami na twarzy i zdecydowanie podwyższonym pulsem. Nie wiem, jak się Christie to udało zaaranżować, ale chwilami byłam bliska wydawania okrzyków ze strachu! Pani Agatho, za to panią wielbię!!!

Część opowiadań znalazła się w innych czytanych już przeze mnie opracowaniach. "Śmiertelna klątwa" posłużyła za kanwę do powieści "Noc i ciemność" Na stronach tego tomu możemy spotkać samego Herkulesa Poirot i ja po raz pierwszy zetknęłam się z cudacznym panem Quinn'em. Jednak w mojej głowie już zawsze pozostanie wrażenie, jakie zrobiła na mnie "Pułapka na myszy" :).


Wyzwania: Na tropie AgathyGrunt to okładkaStare-dobre czasy.

sobota, 25 kwietnia 2015

Camilla Läckberg"Kamieniarz"

Camilla Läckberg
"Kamieniarz"
536 stron
W pozornie spokojnej Fjällbace wydarzył się dramat. Siedmioletnia Sara została znaleziona martwa przez pracującego przy połowie rybaka. Wszystko wskazuje na nieszczęśliwy wypadek i zrozpaczona rodzina pogrąża się w żałobie.

Sara była córeczką Charlotte, z którą Erika zdążyła się niedawno zaprzyjaźnić. Strata dziecka to tragedia niewyobrażalna, tragedia zostaje pogłębiona odkryciem, że śmierć dziecka nie była nieszczęśliwym wypadkiem, ale działaniem celowym. Na czele śledztwa staje Patrik.

Erika, która sama niedawno została mamą nie jest w stanie się pozbierać po porodzie. Nowa sytuacja życiowa ją przytłacza i odbiera chęci życia, Patrik dostrzega niepokojące zmiany w ukochanej, ale nie jest w stanie zająć się wyłącznie nią gdyż śledztwo musi być jak najszybciej prowadzone.

Do rozwikłania zagadki zabójstwa czytelnik musi się przenieść do roku 1928 i poznać losy zamożnej Agnes i ubogiego kamieniarza Andersa. Historia przepełniona tak niewiarygodnym cierpieniem i dramatami, że trudno mi było przez te fragmenty przebrnąć. Jak się okazało, cofanie się do tak odległych czasów miało istotne znaczenie dla rozwiązania sprawy.

 

Poruszająca historia, która wyciąga na światło dzienne sprawy okropne, a przez lata skrzętnie ukrywane. Obłuda w jakiej żyją dziś ludzie i skala zła jest wręcz nieprawdopodobna... I najgroźniejsza z broni - kobieta - cierpiąca na przerost ambicji i ociekająca wściekłością i nienawiścią.

Trzeci tom sagi z Fjällbaki czytałam z zapartym tchem i nie mogłam się doczekać zakończenia sprawy. Końcówka daje podpodwiedź, czego będzie dotyczyła część kolejna i już wiem, że tematyka będzie znowu bardzo trudna.

Wyzwania: Pod hasłemStare-dobre czasy.

czwartek, 23 kwietnia 2015

Agatha Christie "Świadek oskarżenia"

Agatha Christie
"Świadek oskarżenia"
245 stron
Znowu trafiłam na zbiór opowiadań Christie, tym razem zupełnie odmiennych od tych, do jakich mnie szanowna pisarka przyzwyczaiła swoim bogatym literackim dorobkiem.

12 opowiadań, z których zdecydowana większość ociera się o zjawiska nadprzyrodzone i zupełnie niemożliwe do wyjaśnienia. I tu jakiś czytelniczy dysonans odczułam, bowiem autorka w swoich książkach jest raczej piewcą intelektu i rozumowego podejścia do rzeczy, stąd kwestie niewyjaśnione zupełnie w kanwę jej twórczości mi się nie mogą wpasować.

Na moją uwagę zwróciły 2 genialne wręcz opowiadania - tytułowy "Świadek oskarżenia" i "Radio". W tym drugim początkowo miałam wrażenie, że znowu będzie o "rzeczach dla rozumu nie pojętych", ale sympatycznie się przekonałam o iście zbrodniczym charakterze historii.

Zdecydowanie najlepsze opowiadanie to tytułowy "Świadek oskarżenia". Tak zwięzła historia zawiera w sobie niebywały wprost potencjał. Z resztą nie ja sama takiego odkrycia dokonałam, bowiem na podstawie tego krótkiego opowiadaniu nakręcono w 1957 r. fenomenalny film z Marleną Dietrich jako jedną, z głównych postaci.

"Świadek oskarżenia"
1957 r.,
reż. Billy Wilder 
genialna panna Plimsoll, obrońca Sir
 Wilford i niezastąpiony Carter
 Leonard Vole został oskarżony o zamordowanie starszej pani Emily French. Twierdzi on uparcie, że jest niewinny i że na czas popełnienia zbrodni ma alibi - ukochaną żonę. Z tym, że żona w sądzie zeznaje coś zupełnie innego i ku zdumieniu oskarżonego pogrąża go...

Samo opowiadanie jest fenomenalne, ale muszę przyznać że film nakręcony na jego podstawie jest majstersztykiem. Widz przez blisko 2 godziny jest zahipnotyzowany! Dialogi  - szybkie i błyskotliwe, rozbudowanie historii i końcowego wątku sprawiły, że będzie to jeden z moich ulubionych filmów powiązany z twórczością Agathy Christie.



Widać, że tym tomem Christie się bawi próbując nowych form i niezwykłej jak dla niej tematyki. Na szczęście nie do końca autorka zrezygnowała ze swojej detektywistycznej natury sprawiając mi tym samym literacką przyjemność.

Wyzwania: Stare-dobre czasyZielono miNa tropie AgathyGrunt to okładkaGra w kolory.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Agatha Christie "Po pogrzebie"

Agatha Christie
"Po pogrzebie"
184 strony
Śmierć osoby spodziewającej się tego, nie jest dla nikogo niespodzianką, choć to zdecydowanie nieprzyjemna sprawa. Jeśli jest się dodatkowo osobą bardzo zamożną jak choćby Richard Abernethie, oprócz wielu formalności związanych z odejściem pozostaje kwestia testamentu.

Na tę okoliczność spotyka się bliższa i dalsza rodzina zmarłego. Każdy zastanawia się czy mu coś skapnie z olbrzymiego majątku. Dramatyzmu dodaje komentarz siostry zmarłego - ekscentrycznej i od lat niewidzianej przez rodzinę Cory - twierdzącej z przekonaniem, że Richardowi ktoś pomógł z życiem się pożegnać. Zaszokowana rodzina nie chce dać temu wiary, jednak gdy wkrótce po ogłoszeniu rewelacji Cora zostaje zamordowana we własnym domu sprawa nabiera innego wymiaru - kto się dopuścił tych zbrodni?

Prawnik rodziny niejaki Entwhistle zwraca się z prośbą do swojego przyjaciela Herkulesa Poirot o pomóc w rozwiązaniu dręczących go niepewności związanych z owymi zgonami. Niebawem okazuje się, że towarzyszka nieżyjącej Cory, panna Gilchrist prawie traci życie w wyniku zjedzenia zatrutego tortu. Ktoś ewidentnie próbuje się tych ludzi pozbyć, ale kto i dlaczego? Jak zwykle w grę wchodzą wielkie pieniądze, kompletny bark alibi poszczególnych członków rodziny i uzupełnienie tej wybuchowej mieszanki w postaci szarych komórek Poirota :)

 

Filmowo mogłam sobie poużywać i po raz pierwszy obejrzałam ekranizację z "najstarszą" odtwórczynią roli panny Marple - Margaret Rutherford. Film jest bardzo swobodną adaptacją, bo w oryginale przecież to Poirot prowadzi śledztwo i w rzeczywistości doskonałą komedią z wątkiem kryminalnym. Postać Marple jest niebywała, historia luźno z książką powiązana i zdecydowanie gwarantowana świetna zabawa :)
Panna Marple i Cora Lanskenay
Druga, starsza wersja już bliżej do książkowego pierwowzoru zbliżona, choć i tak z pewnymi zmianami wprowadzonymi do fabuły. Tu już widz może nacieszyć się postacią Poirota i z przyjemnością podążać za jego metodycznym śledztwem.

Helen Abernathie i Herkules Poirot
Mogłoby się zdawać, że tej historii główne skrzypce gra potężny spadek, na którego dybią różne osoby. Ku mojemu zdziwieniu motyw zbrodni poniekąd się z tym wiązał, ale nie chodziło o dużą kwotę... No cóż, zbrodnia nawet najlepiej zaplanowana przed Poirotem się nie ukryje, tym bardziej jak ktoś przykłada do upozorowania jej zbyt dużą uwagę.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Agatha Christie "Niedziela na wsi"

Agatha Christie
"Niedziela na wsi"
260 stron
Weekend poza dusznym Londynem to dla spracowanego i zmęczonego John'a Christow - lekarza cieszącego się popularnością, męża przynudnawej Gerdy i ojca dwójki dzieci okazja do wypoczynku. Z chęcią korzysta z zaproszenia majętnych Angatell'ów i wybywa z miasta. Dla niego to nie tylko okazja to relaksu, będzie tam też jego kochanka Henrietta i wszystko to, co lubi najbardziej robić ON. Tak, bo liczy się tylko ON, jego potrzeby i jego marzenia.

Gerda jest kobietą zagubioną, pozbawioną polotu i zdawałoby się rozumu. Ślepo zapatrzona w męża robi wszystko, by był szczęśliwy. Uważa go za wcielone bóstwo i stale ubolewa, że nie jest lotna i sprytna. Jedzie na wieś, choć jej nie cierpi, tak samo jak nie znosi litujących się nad nią spojrzeń.

Dom Angatell'ów kipi życiem, nietuzinkowym podejściem do życia gospodyni lady Lucy i oddaną służbą. Jako osoba towarzyska, nie może sobie odmówić zaproszenia na posiłek nowego sąsiada w postaci samego Herkulesa Poirot (nie mogłam się nadziwić, że Poirot dał się namówić znajomej i w rzeczywistości kupił posiadłość nie miejską - on i jego uwielbienie natury!). Poirot wkracza, gdy w okolicach basenu jest świadkiem tragedii - doktor Christow leży postrzelony, jego żona dzierży w dłoni pistolet, a dookoła wszyscy jakby zamarli.

Gerda twierdzi, że nie ona zastrzeliła męża, tylko bezmyślnie podniosła leżący obok niego pistolet, ofiara tuż przed śmiercią zdążyła wyszeptać imię Henrietty, a do tego wszystkiego dochodzi pojawienie się dawnej miłości Christow'a. Kto i dlaczego dopuścił się takiego czynu? W tym przypadku można liczyć na nieocenioną pomoc sąsiedzką.



Filmowo mogłam sobie poużywać, bo udało mi się aż 2 ekranizacje obejrzeć. Na pierwszy ogień poszedł klasyczny Poirot:

niesamowity lokaj Gudgeon i sam Herkules Poirot
Wspaniała ekranizacja, bardzo wierna powieści z idealnie wykreowaną postacią lokaja i lady Lucy (matko i córko, co za niebywale roztrzepana kobietka).

"Le Grand Alibi" 2008
reż. Pascal Bonitzer
współcześni bohaterowie dramatu
Druga wersja już współczesna niestety na tyle, że pominięto zupełnie postać Poirota i trup zdecydowanie się gęściej ściele...
Chyba znak czasów - ciężko nakręcić coś, kiedy scenariusz przewiduje tylko jednego nieboszczyka.

Jak zwykle u Christie motywy mają znaczenie, pokazują do czego ludzie dążą, a czego im tak na prawdę brakuje. Postać Christow'a paskudnie egoistyczna w pełnym tego słowa znaczeniu i niebywale zachłanna, a przecież każdy dobrze wie, że nie można mieć wszystkiego...

wtorek, 31 marca 2015

Agatha Christie "Strzały w Stonygates"

Agatha Christie
"Strzały w Stonygates"
208 stron
Jane Marple została poproszona przez swoją przyjaciółkę ze szkolnych lat - Ruth van Rydock - o przyjrzenie się domostwu siostry Carrie Louise. Ruth martwi się, że środowisko w którym przyszło żyć jej ukochanej siostrze jest niebezpieczne i zdecydowanie coś wisi w powietrzu w majątku Stonygates. Posługując się podstępem załatwia pannie Marple zaproszenie do domu siostry i w ten oto sposób niezwykła staruszka znajdzie się w centrum wydarzeń.

Stonygates nie jest zwykłym miejscem, Carrie Louise wraz z mężęm Lewisem Serrocold (nota bene to już pan mąż numer 3) tworzy domowe ognisko rodzinie bliższej i dalszej - córka i wnuczka z mężem, synom jednego z byłych mężów oraz sporej grupie łobuzów. Głęboko wierzący w skuteczną ideę resocjalizacji Lewis otworzył dom dla chłopców, którzy popadli w konflikty z różnych powodów. Angażując ich między innymi w przedsięwzięcia teatralne głęboko wierzy, że jest w stanie odmienić los tych często pokrzywdzonych przez życie młodzieńców i w efekcie pomóc im wyjść na prostą.

W domu zaczyna dziać się bardzo źle: dochodzi do strzelaniny, ginie przebywający w gościach Christian Gulbrandsen bynajmniej nie w wyniku owego zajścia i wszystko wskazuje na to, że ktoś planuje otruć samą Carrie Louise. Dokładając do tego podejrzanych młodzieńców i niesnaski panujące między córką Mildred a jej siostrzenicą Giną wychodzi nam mieszkanka wybuchowa. Oczywiście w samym centrum dowodzenie przejmuje dyskretnie Marple.



Dużo się w tej powieści dzieje, mnogość postaci i następujących po sobie wydarzeń nie pozwala się czytelnikowi nudzić, a fakt podejścia do resocjalizacji momentami może powodować pojawienie się gęsiej skórki i czytającego. I jak zwykle u Christie - jak u najlepszej iluzjonistki - nic nie wydaje się być tym czym jest.

Filmowo zdołałam obejrzę tylko jedną z trzech ekranizacji, ale za to najnowszą z Julie McKenzie w roli Marple.

panna Jane Marple i Ruth Van Rydock
Generalnie pozmieniano relacje rodzinne na zdecydowanie bliższe, ale szczegóły pozostawię już chętnym do obejrzenia tego wspaniałego filmu. Podrasowano Stonygates zdecydowanie, nie jest podupadającym majątkiem jak to było w powieści, ale pięknie utrzymaną posiadłością. A obsadzenie Joan Collins w jednej z ról, początkowo wydało mi się zaskakujące, jednak reżyser doskonale wiedział co robi :). Polecam - jak zwykle i zdecydowanie będę polowała na pozostałe 2 filmy.

czwartek, 26 marca 2015

Agatha Christie "Dopóki starczy światła"

Agatha Christie
"Dopóki starczy światła"
184 strony
Gdybym rozpoczęła moją przygodę z twórczością Agathy Christie od tej książki podejrzewam, że byłaby to niezwykle krótka podróż. Nie jest to bowiem pozycja pozwalająca na rozsmakowanie się w naprawdę świetnych powieściach, a książka pozwalająca raczej liznąć kunsztu pisarki.

Ten tytuł to zbiór 9 opowiadań, które ukazały się pomiędzy latami 1923-1932 na łamach brytyjskich czasopism. Są w nich i takie, które później zostały przekształcone w bardziej rozbudowane formy jak na przykład "Tajemnica gwiazdkowego puddingu", o którym pisałam tu. Generalnie zbiorek ten jest wyjątkową mieszaniną stylów i tematyki, wyglądy jakby Agatha bawiła się formami i próbowała w jakim pisarstwie będzie jej najlepiej.

Czytelnik znajdzie tam "klasyczną Christie", ale też opowiadania z lekka dziwne bez jasnego zakończenia i ocierające się o sfery niepoznawalne dla zwykłych zmysłów.

To zdecydowanie jest pozycja dla zagorzałych fanów autorki, każde bowiem z opowiadań zawiera posłowie pełne smaczków dotyczących samej Agathy bądź utworu. Wyjątkiem jest jedno poprzedzone przedmową rzucające nieco światła na historię.

Ja podczas lektury bawiłam się wybornie, ale szczerze polecam książkę tym, którzy już zdążyli troszkę książki Mistrzyni Kryminału poznać.


Wyzwania: Pod hasłemNa tropie AgathyGra w koloryStare-dobre czasy.