czwartek, 26 marca 2015

Agatha Christie "Dopóki starczy światła"

Agatha Christie
"Dopóki starczy światła"
184 strony
Gdybym rozpoczęła moją przygodę z twórczością Agathy Christie od tej książki podejrzewam, że byłaby to niezwykle krótka podróż. Nie jest to bowiem pozycja pozwalająca na rozsmakowanie się w naprawdę świetnych powieściach, a książka pozwalająca raczej liznąć kunsztu pisarki.

Ten tytuł to zbiór 9 opowiadań, które ukazały się pomiędzy latami 1923-1932 na łamach brytyjskich czasopism. Są w nich i takie, które później zostały przekształcone w bardziej rozbudowane formy jak na przykład "Tajemnica gwiazdkowego puddingu", o którym pisałam tu. Generalnie zbiorek ten jest wyjątkową mieszaniną stylów i tematyki, wyglądy jakby Agatha bawiła się formami i próbowała w jakim pisarstwie będzie jej najlepiej.

Czytelnik znajdzie tam "klasyczną Christie", ale też opowiadania z lekka dziwne bez jasnego zakończenia i ocierające się o sfery niepoznawalne dla zwykłych zmysłów.

To zdecydowanie jest pozycja dla zagorzałych fanów autorki, każde bowiem z opowiadań zawiera posłowie pełne smaczków dotyczących samej Agathy bądź utworu. Wyjątkiem jest jedno poprzedzone przedmową rzucające nieco światła na historię.

Ja podczas lektury bawiłam się wybornie, ale szczerze polecam książkę tym, którzy już zdążyli troszkę książki Mistrzyni Kryminału poznać.


Wyzwania: Pod hasłemNa tropie AgathyGra w koloryStare-dobre czasy.

5 komentarzy:

  1. Chyba rzeczywiście to pozycja dla koneserów Christie, mam nadzieję kiedyś do nich dołączyć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zapraszam do grona maniaków :)

      Usuń
  2. I dlatego nie warto zniechęcać się po pierwszym, nieudanym podejściu do czyjejś twórczości. Można po prostu mieć pecha i źle trafić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę zapamiętać, by nie zaczynać od tej pozycji.
    Na dalszym etapie spotkanie z tą pozycją może być nawet ciekawe...
    Ja pewnie bym nawet nie zauważyła, że autorka w zawartych w książce utworach próbuje różnych stylów. Prędzej pomyślałabym, że to przypadek... choć najpewniej w ogóle nie zwróciłabym na to uwagi :(

    OdpowiedzUsuń