poniedziałek, 9 września 2013

Małgorzata Musierowicz "Pulpecja"

Małgorzata Musierowicz
"Pulpecja"
180 stron
Patrycja to najmłodsza córka Państwa Borejków. Zwana jest przez wszystkich Pulpecją - ze względu na swe krągłości i dość duży apetyt. Bynajmniej się tym nie przejmuje w żaden sposób.

Pulpecję poznajemy w klasie maturalnej, ta zamiast się uczyć do egzaminu zajmuje się czymś zupełnie innym. Uważa, że mężczyźni nie są jej absolutnie do niczego potrzebni.... i dlatego zakochuje się bez pamięci. Osobnikiem, który kradnie jej serce jest niejaki Baltona, noszący imię Florian.

Uczucie spada na nią jak grom z jasnego nieba i obezwładnia na tyle, że Pulpecja zawala maturę... Na szczęście wszystko kończy się szczęśliwie :).

Muszę przyznać, że mnie ta książka trochę rozczarowała postacią Pulpecji. Tak bardzo nie pasuje ona osobowościowo to ciepłej i szczerej rodziny Borejków, że trudno mi było uwierzyć, że są spokrewnieni. Momentami mnie niebywale irytowała. Na swoje szczęście znalazła odpowiedniego mężczyznę, który wydobył z niej to co dobre i wartościowe.

Mimo lekkiego zawodu moja sympatia do "Jeżycjadowego" cyklu nie słabnie :).

Książka przeczytana w ramach wyznań:

 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza