środa, 2 grudnia 2015

70 dni... :)

70 dni zajęło mi, by tu wrócić. Mało - dużo, nieważne :). Zdałam sobie sprawę, że lubię to moje miejsce i choć czasowo u mnie krucho będę tu wpadała od czasu do czasu i zostawiała ślad po przeczytanej książce.

Jeszcze jeden powód oprócz tęsknoty mnie tu przygnał - język. Tak się zdarzyło, że nie mieszkam w Polsce. Choć w domu język słyszę, dookoła otacza mnie zupełnie inny zestaw wyrazów. Dodatkowo teraz jestem w szkole, żeby nowy język podszkolić i zaczęłam u siebie obserwować niepokojące zjawisko - tworzę przedziwne konstrukcje językowe będące wypadkową 3 języków obcych. Jestem zdecydowanie na nie! Pisanie tu pomoże mi własny język w karby wziąć i trzymać na w miarę przyzwoitym poziomie :). Taką mam nadzieję...

Tymczasem zmykam i idę celebrować powrót!

12 komentarzy:

  1. Ufffff!
    Cieszę się, że wróciłaś :)

    P.S. Nieśmiało przypominam, że bawimy się w drugiej edycji Gry w kolory. W grudniu mamy czerwony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem :). Już nawet książkę znalazłam. Cieszę się, że Ty się cieszysz, że ja się cieszę, że się wszyscy cieszymy ;)

      Usuń
  2. Ja też się cieszę i nie wierzyłam w Twoje całkowite odejście :) No... Brakowało mi Ciebie i linków i Christie... :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się cieszę Ty się cieszysz Ona się cieszy
    My się cieszymy ... IMPREZA!!! :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Też się cieszę, witaj z powrotem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Yes! Yes! Yes! Wróciłaś! Hura! :) Jak ja się cieszę! :-*

    OdpowiedzUsuń
  6. Robisz już czytelnicze plany na przyszły rok?
    Zapraszam Cię do mojego nowego wyzwania na 2016 - wybierasz tylko 5 książek na 12 miesięcy: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2015/12/mini-czelendz-na-2016-rok.html

    OdpowiedzUsuń