wtorek, 7 lipca 2015

Małgorzata Sobieszczańska "Kilka dni lata"

Małgorzata Sobieszczańska
"Kilka dni lata"
324 strony
Trzy kobiety, trzy pokolenia, trzy wakacyjne dni. Amelia, Janina i Maja - każda z nich skrywa przed innymi wydarzenia z przeszłości, które zaowocowały życiem takim, a nie innym. Pełne żalu, obawiające się braku zrozumienia, może i na nawet potępienia.

Amelia przeżyła ponad 90 lat i tuż przed śmiercią bierze ją na wspominki. Niestety, nie ma komu opowiedzieć co przytrafiło jej się w młodości, stąd mimowolnym słuchaczem zostaje jej prawnuk. Prawda, którą mu niejako wyjawi na zawsze zostanie pogrzebana w zakamarkach umysłu dziecka i nie ujrzy światła dziennego.

Janina - znudzona i rozczarowana życiem i mężem. Dawniej, pewnego upalnego lata roku '80 zaangażowała się aktywnie w działania młodej opozycji. Nie tylko umysł, ale i serce ulokowała nie najrozsądniej. Przeszłość nadal ma na nią wpływ, a raczej chęć ukrycia jej i podejmowane próby zapomnienia.

Najmłodsza Maja, kochająca obsesyjną wręcz miłością swojego niestety już ex-męża. Nie takiego życia chciała, pragnęła tylko miłości równej do nakładu uczuć, jaki sama dawała. Nie jest w stanie zrozumieć, że jej ukochany być może będzie chciał zacząć żyć w końcu po swojemu. Musi go ciągle kontrolować i obserwować z ukrycia, żeby... no właśnie żeby co? Żeby choć przez chwilę go zobaczyć i odpędzić natrętne myśli.
Małgorzata Sobieszczańska

Dla każdej z nich lato to czas wspomnień, niestety nie najlepszych. Nadchodzi kolejne, czy zmieni coś w ich myśleniu?

Małgorzata Sobieszczańska to scenarzystka i dziennikarka. Jej debiutancka powieść dostała nagrodę Wielkiego Kalibru. Na teatrze się zna, bo ukończyła Wiedzę o Tetarze , ale aktorstwo jej nie podeszło i studia przerwała na rzecz zgłębiania tajników powstawania scenariuszy. I muszę przyznać, że to bardzo miło przeczytać dobrą książkę pisarki, która się dopiero rozkręca.

Opowiedziana w "Kilku dniach lata" historia to zdecydowanie nie jest wakacyjno-sielankowe czytadło. To historia dramatów, wyborów i ich konsekwencji oraz co najsmutniejsze braku oparcia w najbliższych. Szkoda marnować czasu na to co by było gdyby, bo akurat na przeszłość nie mamy już żadnego wpływu. To prawda, że ona nas kształtuje, ale dziś już tak naprawdę nie ma znaczenia. To, o co warto zawalczyć to dni, które jeszcze przed nami.

Wyzwania: Pod hasłemGrunt to okładkaPolacy nie gęsi.

7 komentarzy:

  1. Dramaty, wybory, historia o pokoleniach kobiet- coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak trafisz na nią, to przeczytaj :)

      Usuń
  2. Czytałam, podobała mi się, choć brakowało mi w niej lekkości. Jednak mimo poruszonych trudnych tematów, uważam że jest dobrą lekturą na lato :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to zdecydowanie mocniejsza pozycja, ale dobra.

      Usuń
  3. Przypadłaby mi do gustu. Lubię takie historie, refleksyjne, naturalne, w kolorach życia. Nie spodziewałam się, że to nie będzie czytadło :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. No racja, coś mnie przyćmiło :)

      Usuń