niedziela, 12 października 2014

Kiera Cass "Jedyna"

Kiera Cass
"Jedyna"
320 stron
Musiałam, po prostu musiałam przeczytać kontynuację cyklu Selekcja. Choć poprzednia część "Elita" mnie lekko rozczarowała, ale przecież pierwsza część "Rywalki" strasznie mnie wciągnęła - nie było innego wyboru, trzeba było poznać zakończenie (zauważyłam w moich czytelniczych natręctwach, że jak wiem o istnieniu kontynuacji, to prędzej czy później po nią sięgam).

America dzielnie walczy o serce Maxona i jest mocno zdeterminowana widząc, że przyszły król ma oko na jej rywalkę. Jak w każdy tomie i tu pojawiają się rebelianci, tym razem możemy bliżej zapoznać się z tym kim są ci z Południa, a kim ci z Północy. Ba - nawet udaje się wejść w układ z jednymi, a Ami kołuje dla nich pieniądze od zaprzyjaźnionego włoskiego rządu.

Czego ta Ami nie potrafi - kobieta orkiestra, wygląda obłędnie, je dużo i nie tyje, jest błyskotliwa, a swoimi pozornie kłopotliwymi wystąpieniami w Biuletynie zdobywa sobie poparcie wśród ludu. Niestety w tym tomie nie omija jej rodzinna tragedia i jako jedna z potencjalnych kandydatek na przyszłą królową będzie musiała definitywnie rozprawić się z uczuciami do Aspena.



Jak już wspomniałam wcześniej musiałam sobie zafundować koniec dosyć przewidywalnej historii. I choć nie było niespodzianek, autorka lekko mnie wprawiła w dziwienie i osłupienie szykując takie, a nie inne losy swym bohaterom. Nie mniej jednak całą serię Rywalek uważam za bardzo sympatyczną współczesną historię o tym, jak na przekór wszystkiemu można wywrócić swoje życie do góry nogami.

Wyzwania: Pod hasłemCzytam literaturę amerykańskąPrzeczytam tyle ile mam wzrostuCzytam opasłe tomiska.

7 komentarzy:

  1. Ja niestety ciągle mam tę serię przed sobą ale na pewno przeczytam, bo strasznie mnie zaciekawiła. Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się ją nabyć po atrakcyjnej cenie ;)

    Zapraszam do mnie na http://kulturka-maialis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę sympatycznie przy tym cyklu spędziłam czas.

      Usuń
  2. Właśnie teraz kończę czytać "Rywalki". I nie wiem co powiedzieć. Jest to książka, która pod względem stylistyki, gramatyki nie jest dobra, ale mam do niej olbrzymi sentyment. Coś sprawiło, że dałam się wciągnąć, mimo że to nie jest mój świat, nie moja bajka. Nie wiem, co to było, ale na pewno przez to przeczytam kolejne części ;)
    Pozdrawiam ;)
    http://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie takie same miałam uczucia! To nie moja bajka, ale jako bajka do przeczytania była świetna.

      Usuń
  3. Zawsze mnie denerwują trójkąty miłosne w książkach dla młodzieży, a trójkąt Aspen-America-Maxon
    denerwuje mnie jeszcze bardziej, niż inne. "Jedynej" jeszcze nie czytałam, ale mam coraz mniejszą
    ochotę na tę książkę...

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak to już jest jak przeszłość zderza się z przyszłością, a główna bohaterka nie wie na co ma się zdecydować :)

      Usuń
  4. Już gdzieś czytałam o tej serii i nie jestem przekonana.
    Za to okładka (okładki) cudowna!

    OdpowiedzUsuń