poniedziałek, 16 grudnia 2013

Ninni Schulman "Dziewczyna ze śniegiem we włosach"

Ninni Schulman
"Dziewczyna ze
śniegiem we włosach"
400 stron
Początek stycznia w spowitej śniegiem szwedzkiej mieścince Hagfors. Sielankę zakłóca znalezienie martwej dziewczyny. Policja rozpoczyna poszukiwania mordercy równocześnie starając się ustalić tożsamość ofiary.
W tym samym czasie prowadzone są poszukiwania 16-to letniej Heddy, której rodzice zgłosili zaginięcie.

Tak się składa że mniej więcej w tym samym czasie to miasteczka powraca po latach Magdalena Hansson. Magda po rozwodzie postanawia wraz z synkiem wrócić do rodzinnej miejscowości. Znajduje pracę w lokalnej gazecie i ma nadzieję, że takie spokojne życie pomoże jej odzyskać równowagę. Zbiegiem okoliczności wplątuje się w aferę związaną z handlem dziewczynami ze wschodu. Jej i synkowi grozi niebezpieczeństwo...

Ninni Schulman
Czytając tę książkę cały czas się cieszyłam, że mam ciepło w domciu i że nie mieszkam w miejscu przysypanym śniegiem :). Czasem miałam wrażenie, że czytam coś co wyszło spod pióra Camilli Läckberg... bardzo zbliżony styl. Choć książkę przeczytałam z przyjemnością to muszę przyznać, że jednak styl Pani Läckberg bardziej mi przypadł do gustu i póki co to ona dzierży dumnie tytuł najlepszej szwedzkiej pisarki kryminałów :)

Ninni Schulman to pochodząca ze Szwecji dziennikarka i pisarka. Jak dotąd ukazały się jej 3 powieści... kto wie, może kiedyś jeszcze po jakąś sięgnę... Muszę przyznać że w swojej debiutanckiej książce stworzyła bardzo żywe postaci, nawet teraz pisząc mam jej wyraźnie przed oczami. I to nieprawdopodobne zimno, zamarznięte szyby samochodowe i szukanie ciepełka, gdzie się tylko da... brrrrrr.

 

Książka przeczytana w ramach grudniowego wyzwania:

piątek, 13 grudnia 2013

Agatha Christie "Tajemnica siedmiu zegarów"

Agatha Christie
"Tajemnica siedmiu
zegarów"
265 stron
Co można zrobić, gdy znajomy zamiast miło spędzać czas w sympatycznym gronie notorycznie wybiera spanie do południa? Można spłatać mu figla i ustawić na przykład 7 budzików, które będą co chwilę dzwoniły i zapewne śpiocha z łóżka wyciągną...

W tej powieści poznajemy grupę młodych spędzających czas w rezydencji Chimneys. Dochodzi tam do nieszczęśliwego incydentu jak myślano - młody Gerry Wade umiera w nocy, podejrzewa się że połknął za dużo środków nasennych. Wkrótce do Chimneys wracają właściciele (rezydencja była wynajmowana Sir Oswaldowi i Lady Coote) lord Catherham z córką Eileen Brent. Bundle znajduje u siebie w pokoju list zaadresowany do siostry Wada i zaczyna podejrzewać, że to co miało miejsce nie było przypadkiem ale zaplanowaną zbrodnią. Wykorzystując swoje kontakty - George Lomax i inspektor Battle - postanawia rozwikłać tajemnicę tragicznie zmarłego Gerry'ego. Z pomocą przychodzi jej Jimmy Thesiger oraz siostra zmarłego.

"Tajemnica siedmiu zegarów"
1981 rok, reż. Tom Wharmby
Świetna powieść! Kiedyś miałam wrażenie, że aby cieszyć się w pełni książką Pani Christie musi tam występować Poirot albo Panna Marple. Na szczęście przeszło mi to i z powodzeniem mogłam się cieszyć lekturą.

Aby uzupełnić wrażenia z lektury jak zwykle sięgnęłam po ekranizację. Muszę przyznać, że bardzo wiernie oddaje historię przedstawioną w książce. Bawiła mnie rezydencja Chimneys, wydawała mi się bardzo mała, ciasna i ciemnawa :). Zdecydowanie bardziej podobała mi się rezydencja "grająca" w "Tejemnicy rezydencji Chimneys". Nie mogłam się niestety pozbyć wrażenia, że grający Jimmi'ego aktor to nie jest lubiany przeze mnie Tommy. I czasem się zastanawiałam, co on tam robi... dobrze, że nie obsadzono w tym filmie aktorki grającej Tuppence - byłoby to dla mnie za wiele :).

 

Książka przeczytana w ramach grudniowej edycji wyzwania:

wtorek, 10 grudnia 2013

Haruki Murakami "Wszystkie boże dzieci tańczą"

Haruki Murakami
"Wszystkie boże dzieci
tańczą"
182 strony
Nie przepadam zbytnio za opowiadaniami, bo są jak dla mnie zdecydowanie za krótkie :). Lubię się w lekturę dać wciągnąć i w tym stanie chwilkę potrwać, przy opowiadaniach wszystko dzieje się szybko jak mrugnięcie okiem.

"Wszystkie boże dzieci tańczą" to zbiór 6 historii, których elementem łączącym jest wątek trzęsienia ziemi w Kobe. Dziwne to opowiadania.... w "Krajobrazie z żelazkiem" występuje malarz, który nie posiada w domu lodówki. Przyczyna jest oczywista: śni mu się, że właśnie w lodówce umrze... Chętnie za to rozpala wielkie ogniska na plaży z wyrzuconych przez może kawałków drewna. Natomiast w opowiadaniu "Pan Żaba ratuje Tokio" tak właśnie gigantyczna żaba namawia pracownika działu windykacji w pewnym banku na pomoc w uratowaniu 150 tysięcy ludzi przed trzęsieniem ziemi.

Mimo wszystko, że historie owe są tak inne od książek do których przywykłam, przeczytałam je z zainteresowaniem. To było jak jedna wielka niespodzianka - nigdy nie wiedziałam, w którą stronę akcja się rozwinie :).
Hariki Murakami

To moje kolejne "pierwsze zetknięcie" tym razem z twórczością Pana Murakami. Jednego jestem pewna - ma niesamowitą wyobraźnię :). Sam autor jest fanem powieści kryminalnych - to właśnie z nich uczył się w czasach studenckich angielskiego. Ceni też muzykę, która jest natchnieniem w czasie tworzenia.

Coś dłuższego chętnie jeszcze przeczytam i sprawdzę, czy to autor
dla mnie.


 


Książka przeczytana w ramach grudniowej edycji:

 

niedziela, 8 grudnia 2013

Philippa Gregory "Kochanice króla"

Philippa Gregory
"Kochanice króla"
594 strony
Ciężka to historia, bo prawdziwa. Dwie siostry - Anna i Maria, na wskutek chciwych planów rodzinnych mających na celu wyniesienie wszystkich wysoko w hierarchii dworskiej rywalizują o względy króla Henryka VIII.
Studium szaleństwa Henryka, który ludzi traktuje jak zabawki i tak na prawdę nikt nie wie kiedy zostanie przez króla obdarzony łaską, a kiedy odesłany do Tower by dokonać żywota w nędzy.

Maria początkowo zachwyca króla, rodzi mu nawet dwójkę dzieci - córkę i syna. Kiedy się już nudzi monarsze, młodsza siostra Anna próbuję zawładnąć kapryśnym sercem Tudora.

Dwie osoby bliskie ze względu na pokrewieństwo, wychowywane przez tych samych ludzi, a jak od siebie różne... Marię obdarzyłam sympatią, kibicowałam jej w staraniach o uwolnienie się od "chorego dworu" i rozpoczęcie życia na nowo z ukochanym mężczyzną. Anną miała bym ochotę notorycznie potrząsać, żeby się dziewoja wybudziła z marazmu i stworzonego przez siebie świata pełnego szpiegów i innych kobiet czyhających na jej miejsce. Z historii wiemy, że to właśnie ona jako rozkapryszona druga żona Henryka postradała życie w dramatycznych okolicznościach.

Książka choć opasła napisana przyjemnie dla oka, dość szybko się ją czyta. Zapewne niebawem sięgnę po kolejną z części cyklu Tudorowskiego autorstwa Pani Gregory.

 

piątek, 6 grudnia 2013

Zofia Sokołowska "Druga strona recepty"

Zofia Sokołowska
"Druga strona recepty"
448 stron
Agata Pilska to największy malkontent z jakim miałam okazję się spotkać. Kobieta dojrzała, lekarka w przychodni rejonowej w Belsku (?), nudna do kwadratu. Aha, lubi podróżować... nie stroni od alkoholu, bo pozwala jej się rozluźnić i jest uzależnionia od prochów ("tableteczki" to jeden z bardziej irytujących wątków). Nie podoba jej się nic, wiecznie nie ma pieniędzy, niecierpi swojego życia, tęskni za ukochanym Wrocławiem i chyba sama nie wie czego w życiu chce. Wszędzie węszy podstęp, każde zachowanie ma ukryte drugie dno. O matko, ale się umęczyłam...

Nie wiem doprawdy co o tej książce napisać. Wprowadziła mnie w stan głębokiej irytacji. Taka nijaka historia. Niby można szukać usprawiedliwienia, czemu główna bohaterka znajduje się kiepskiej formie psychicznej - ciężkie dzieciństwo, tragedia. Z drugiej jednak strony dziwi mnie fakt, że człowiek może z taką upartością tkwić w przeszłości, której i tak nie jest w stanie zmienić zamiast skupić się tym co przed nami...

Zofia Sokołowska
Książkę czyta się szybko, to fakt. Z każdą stroną łudziłam się, że będzie jakiś zwrot akcji, coś pozytywnego, jakiś uśmiech.... no i się przeliczyłam. Język bezosobowy, miejscami miałam wrażenie, że pisząc listę z zakupami udaje mi się wykrzesać większy polot. No cóż, książkę przeczytałam. Nie polecam, no chyba, że ktoś cierpi na zbyt duży optymizm i lekarz mu każe sobie popsuć humor.

Sama autorka ma przerażająco dużo podobnych faktów życiorysowych do głównej bohaterki. Pochodzi z Wrocławia, pracuje w Bielsku-Białej jako pediatra. Mam tylko nadzieję, że książka nie jest formą jej osobistych przeżyć, bo o ile fikcyjnie wykreowana postać irytuje, tak człowieka z krwi i kości można tylko bardzo żałować.

Książka jak ulał pasuje do grudniowej edycji wyzwania:

środa, 4 grudnia 2013

Magdalena Kordel "48 tygodni"

Magdalena Kordel
"48 tygodni"
152 strony
Natasza, żona Sebastiana i mama 6-cio letniej Gosi jest zdecydowanie kobietą obdarzoną dużym poczuciem humoru oraz zdrowym dystansem do otaczającego ją świata. Podejmuje pracę w pewnej gazecie, początkowo jako korektorka, potem namaszczona przez naczelnego na prowadzenie działu z odpowiedziami na listy czytelników.

Natasza jest dwudziestokilkuletnią kobietą starającą się godzić nie tylko życie rodzinne z zawodowym, ale stara się również podołać teściom i własnym rodzicom - warto zaznaczyć, że mama przeżywa "drugą młodość" fundując mężowi rewolucyjne przemiany w dotychczasowym życiu.

Magdalena Kordel
Książka to forma pamiętnika - 48 tygodni z życia Nataszy. Czyta się ją wybornie, a uśmiech z ust nie schodzi. Doskonała pozycja odstresowująca na wszechobecną szarugą :).

Magdalena Kordel zadebiutowała ową powieścią. Było to również moje pierwsze spotkanie z jej twórczością - zapewne nie ostatnie :).  Prywatnie to mama 2 dzieciaków, szczęśliwa żona, wielbicielka zwierząt i przyrody.
Uwielbiam takie "normalne" klimaty i będę z niecierpliwością czekała na kolejne spotkanie z jej twórczością.

Książka przeczytana w ramach grudniowych wytycznych:

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Justyna Szymańska "Gra o miłość"

Justyna Szymańska
"Gra o miłość"
206 stron
Apolonia Grabik jest nauczycielką języka polskiego w liceum. Trzeba przyznać, że ma nieźle zorganizowane życie - każdego niedzielnego wieczora zasiada z kalendarzowym arkuszem "następny tydzień" i szczegółowo planuje swoje życie (łącznie z poranną gimnastyką, myciem włosów czy nauką języka francuskiego). Właśnie skończyła 30 lat i obawia się, że zostanie starą panną... Rodzina też jest o tym przekonana, o czym przypomina jej przy cotygodniowym wspólnym obiedzie.

Główna bohaterka wygrywa nagrodę za rozwiązanie krzyżówki - sylwestrowy wyjazd do Zakopanego. Ma tylko 3 miesiące na znalezienie partnera. Czy będzie to nowy sąsiad Kamil, czy pedantyczny Waldek czy może kolega z pracy Rafał?

Justyna Szymańska
Drugotorowo toczą się losy babci Apoloni, Matyldy - jej przygody w Klubie Seniora. Matylda jest bardzo nowoczesna, zamawia książki przez internet, potrafi zrobić sobie przyjemność zakupem niesamowicie drogiego fotela masującego i zawsze ma przy sobie komórkę :).

Niezwykle odstresowująca książka. Przeczytana w jeden wieczór - lekka, łatwa i przyjemna. Z przyjemnym zakończeniem - tak jak lubię.

Pierwsze to moje zetknięcie z twórczością Justyny Szymańskiej. Pochodząca i tworząca w Poznaniu absolwentka filologii polskiej od dzieciństwa marzyła o tym by zostać pisarką. Lubi twórczość Agnieszki Osieckiej oraz kabaret literacki. "Gra o miłość" to jej debiut literacki, według mnie bardzo udany. Przyjemni bohaterowie sąsiadka-przyjaciółka Jolka czy pomysłowy pan Kaziu, życie codzienne takie jakim je znamy - to wszystko sprawia, że czas w towarzystwie tej historii upłynął mi bardzo sympatycznie.

Książka przeczytana w ramach grudniowej odsłony: